ekopsychologia i doświadczenie psychedeliczne (pdf)
wersja pdf

zakładki

szukaj na psilosophy:  
   

Ekopsychologia i doświadczenie psychedeliczne

(Ecopsychology and the psychedelic experience)

Wstępniak

by

David Luke

University of Greenwich, UK

European Journal of Ecopsychology 4: 1-8 (2013)


[ tłumaczenie: cjuchu ]


David Luke

Spis Tresci:
Kręcenie topiary
Ekodelikatnie
Głosy Ziemi
Podziękowania
Korespondencja
Stopki
Odnośniki

Kręcenie topiary

Podczas moich podróży po Meksyku wiele lat temu, w rzeczywistości po ostatnich tysiącleciach, natknąłem się na psychoaktywną roślinę, znaną lokalnie jako "pasterka", która była stosowana przez ludy tubylcze do dywinacji i uzdrawiania. Dostałem szansę spróbowania tych zagranicznych liści i zrobiwszy to miałem niesamowite i zupełnie nieoczekiwane doświadczenie. W kilka chwil po spożyciu ziela, przez moje palce u stóp i rąk zaczęło przechodzić dziwne wrażenie i ruszyło w stronę mego rdzenia, szybko zmieniając mnie w jakiś ciernisty krzew. Metamorfoza szybko rozprzestrzeniła się po rękach i nogach, po całym ciele do głowy, aż całkowicie przekształciłem się w mały kolczasty krzew. Byłem całkiem dosłownie zakorzeniony na miejscu i nie mogłem się ruszyć.

Jednocześnie, wszystkie drzewa i wszystkie rośliny, w rzeczywistości każde źdźbło trawy na dużym polu w zasięgu wzroku, zaczęły się histerycznie śmiać. Cokolwiek i wszystko przede mną, co fotosyntetyzowało miało zrywające boki napady śmiechu, i wszystko to miało świetne kwestie w rodzaju "teraz wiesz jak to jest być rośliną, ha, ha, ha", kołysząc się tam i z powrotem, wrzeszcząc i wyjąc ze śmiechu. Choć nie uważałem tego za szczególnie zabawne, ponieważ byłem absolutnie przekonany o mojej transmutacji, i wierzyłem ponadto, że była stała. Och jakże rośliny się śmiały. Wtedy odezwał się dyskretny głos. Głośny, głęboki i srogi. Głos kobiety. Powiedziała coś takiego, "wy głupi ludzie myślicie, że prowadzicie tutaj pokaz, jesteście tacy aroganccy, ale nie macie pojęcia". A następnie przeszła do pouczania mnie o gatunkocentryzmie i naszym braku harmonii z innymi na Ziemi. Byłem przerażony i "oszołomiony" - też w sensie dosłownym - bo chociaż hipotetycznie rozumowałem, że wszystko może być z natury świadome, nigdy nie spodziewałem się, że zostanę ukarany przez ducha Natury lub jawnie wyśmiany przez trawę.

Doznanie to trwało na szczęście tylko dziesięć minut, i szybko ustąpiło gdy głos odpłynął a ja powróciłem do nieco trafniej niż wcześniej nazywanego Homo sapiens. Bezpośrednie efekty psychologiczne minęły, lecz szok ontologiczny pozostał nieskończenie. Rzekłbym, że było to moje pierwsze poważne doświadczenie szamańskie z roślinnymi (lub grzybowymi) psychedelikami1, i od tego czasu nigdy nie rozpatrywałem ekologii całkiem tak samo, jak przedtem.

Ekodelikatnie

Więc, jest to mój osobisty punkt startu do edycji tego specjalnego wydania, zresztą dlaczego Ekopsychologia i Doznanie Psychedeliczne. Gdzie indziej (Krippner & Luke, 2009), wskazałem dwa proste uzasadnienia: że psychedeliki mogą wzmagać doświadczanie Natury lub, biorąc pod uwagę, że substancje te łatwo występują na zewnątrz laboratorium, konsument jest zmuszony wyjść w przyrodę by je otrzymać. Lecz oczywiście, doświadczenia psychedeliczne i spotkanie z Naturą przebiegają zazwyczaj znacznie głębiej niż to, i mogą prowadzić nawet do bezpośredniej komunikacji z innymi gatunkami. Gdy tak się dzieje, często jest to ta sama wiadomość, która zwykle brzmi trochę jak te, otrzymywane z grzybów psychedelicznych przez mikologa Paula Stametsa, mówiące "... zawsze, że jesteśmy częścią 'ekologii świadomości', że Ziemia jest w niebezpieczeństwie, że czasu jest mało, i że jesteśmy częścią ogromnego, uniwersalnego biosystemu" (Harrison, Straight, Pendell & Stamets, 2007: 138). Więc istnieje dobry powód by badać psychedeliki i ekopsychologię, nawet jeśli tylko dla ekologicznie zorientowanej i oczywistej międzygatunkowej komunikacji, która się wywiązuje (Krippner & Luke, 2009), lub dla tego, co Doyle (2009: 21) nazywa "grokowaniem Gai".

Oczywiście istnieje też pewien stopień nakładania między badaniami psychedelicznymi a ekopsychologią: Podzielają wspólne pochodzenie w kontrkulturze, ludzki potencjał, oraz psychologię transpersonalną i obozy psychoterapeutyczne. W rzeczywistości, same psychedeliki były bardzo istotne dla genezy wszystkich tych ruchów w latach 1950 i 60, a nawet miały wpływ na ewolucję ekologii i głębokich ruchów ekologicznych w latach 1970. Co ciekawe, psychedeliczny kociołek jest także tyglem, w którym znajdujemy wiele kipiących kluczowych motywów ekopsychologicznych, będą to archetypy, animizm, szamanizm, pogaństwo, zielona duchowość, psychologia transpersonalna, lub ekoaktywizm. W skrócie, te dwie dziedziny są głęboko splecione, jak dwa stare drzewa, które wyrosły pień przy pniu. A jednak literatura o fuzji między tymi dwoma obszarami po trochu powstaje, z jedynym tego rodzaju wcześniejszym zbiorem, który ukazał się jako numer specjalny Bulletin of the Multidisciplinary Association for Psychedelic Studies (MAPS, 2009), pod redakcją Davida Jay Browna. Niemniej jednak, ten numer był ogólnie raczej o Psychedelikach i Ekologii niż konkretnie o ekopsychologii, więc może to faktycznie pierwsza taka kolekcja.

Niemniej jednak, jak w przypadku moich poprzedników redagujących ostatni numer tego dziennika, w Odmiennej Ekopsychologii (Queering Ecopsychology Heckert, Milton & Barker, 2012), dotarło do mnie, że wiele materiałów było nieco cienkich na psychologię samych przez się, i również byłem ciekaw, czy były "wystarczająco psychologiczne". To powiedziawszy, gdy mamy do czynienia z psychedelikami w kontekście ekologii ciężko uniknąć interakcji między "umysłem" a "naturą", co jest, jak przypomina nam Greenway (2009), kluczowym pokrewieństwem ekopsychologii. Ponieważ, nawet jeśli nie jest to jasne, psychedeliki de facto implikują psychologię gdy już wkroczysz i pobrudzisz gumiaki. Bo psychedeliki zdecydowanie są "objawiającymi umysł", jak wskazuje nazwanie ich tak przez Humphry Osmonda w 1957. Nieco trafniej, substancje te zostały ostatnio nazwane ekodeliki przez Richarda Doyle'a (2011), który zasugerował, że ekodeliczny wgląd wynikający ze spożycia tych roślin i grzybów jest "nagłym i absolutnym przekonaniem, że psychonauta jest zaangażowany w gęsty, wzajemnie połączony ekosystem, dla którego współczesne taktyki ludzkiej tożsamości są niewystarczające" (str. 20).

Więc choć w tym numerze specjalnym znajduje się dobra doza ekopsychologii psychedelicznej, jest to o tyle psychedeliczna eko-antropologia, eko-etnobotanika, eko-semiotyka, ekofarmakografia, transpersonalna ekologia oraz ekozofia (jak woli Schroll), a nawet psychedeliczna ekologia. Ale ponieważ jest to Europejski Dziennik Ekopsychologii (European Journal of Ecopsychology) nie wspomnę nawet faktu, że wszyscy poza jednym współtwórcą mieszkają w Amerykach, co sugeruje jedynie, że mamy trochę do nadrobienia w tej dziedzinie po tej stronie stawu.

Głosy Ziemi

Biorąc pod uwagę perspektywę historyczną, Rob Dickins prowadzi nas przez wczesny psychedeliczny i bardzo psychiatryczny "triplit" pierwszej dekady tego (co nazywa) farmakografią, obejmującą lata 1954-1963. W ten sposób, zaskakujące jest, że te wczesne teksty, które on analizuje nie mają właściwie predylekcji ekodelicznej - najwyraźniej z powodu laboratoryjnego nastawienia i otoczenia faworyzowanego w tym czasie - a jednak te proto tripy utorowały drogę dla tego, co miało nadejść wraz ze zrodzeniem przyrodzonej interpołączeniowości między użytkownikiem a Naturą w doznaniu psychedelicznym. Lecz przejście to było bardzo stałą ewolucją, więc ostatecznie - po Drzwiach Percepcji (1954) oraz Niebie i Piekle (1956) - wraz z książką Wyspa (1962), widzimy że "Huxley skrycie uznaje, że świat naturalny jest zagrożony", choć niestety "każda sprawa ekologiczna w tekście jest podważona jego pesymizmem; zielona świadomość niknie na tle śnieżnobiałego światła doznania mistycznego i ciemnokolorowej percepcji świata społecznego, który temu, według niego, zagraża". Jednak, pomimo posępności Huxley'a, pozostała interpołączeniowość, która uformowała później rdzeń nadchodzącego ujęcia trans-gatunkowości społeczności psychedelicznej.

Nigdzie indziej ta interpołączeniowość nie jest bardziej widoczna niż u najstarszego, zachowanego, i najbardziej kulturowo nietkniętego, rdzennego ludu tej planety, stosującego rośliny psychedeliczne, Wixáritari (Huichole) z Meksyku. Szamanistyczny, animistyczny i pogański lud, Wixáritari ma głęboko zakorzenioną relację z Naturą, i cześć dla Natury, która oplata się dokładnie wokół stosowania przez nich psychoaktywnego kaktusa pejotl, równoznacznego z jeleniem i kukurydzą, tworzących ich świętą trójcę Natury, od której zależą. Dla Wixáritari, Natura jest podstawą ich kultury: zabierz kukurydzę, jelenia lub pejotl i kultura przestaje istnieć. Utrzymując dostęp do swego sakramentalnego kaktusa od czasu opuszczenia ich ojczyzny by uniknąć hiszpańskich konkwistadorów jakieś 500 lat temu, Wixáritari wyruszają każdego roku, na piechotę, na pielgrzymkę, jakieś 600 mil (jak latają kruki) by zebrać pejotl z ich świętej ziemi. Jednakże, ich los jako kultury jest w zastygłej równowadze gdyż kanadyjskie interesy górnicze chcą zniszczyć siedlisko, w którym rośnie ich pejotl (Luke, 2012). Badając ten bliski związek z ziemią, David Lawlor bada unikalne poczucie miejsca u Wixáritari'ch, przytaczając antropolog i filmowca Barbarę Myerhoff (1974: 259-60):

Ekologicznie, podczas zbierania pejotlu, Huichole osiągają duchowy związek z ich środowiskiem fizycznym - nie neutralnym otoczeniem, nie jedynie miejscem by żyć lub wykorzystywanym do życia. Sam krajobraz jest uświęcony - jaskinie, źródła, góry, rzeki, gaje kaktusowe - a cechy mitycznego świata są wyniesione do kosmicznego znaczenia. "Rośliny" i "zwierzęta" stają się tylko etykietami, konwencjami, jedynie ludzkimi kategoriami myślenia. Rozróżnienia między nimi są iluzoryczne. Człowiek jest naturą.

Jak wskazano wcześniej, niewielki jest przeskok ontologiczny od poczucia interpołączeniowości do doświadczenia wewnątrzgatunkowej komunikacji (ISC - interspecies communication), w kolejnym przypadku jest to powodowane muzyką szamanizmu Zachodniej Amazonki. W szczególności, Christina Callicot nie tylko uwydatnia tę interpołączeniowość, lecz podkreśla znaczenie uznawania naszej inter-zależności (współzależności bez gry słów - przyp. tłum.), ignorowanej przez współczesną kulturę lub ostro krytykowanej przez krytyków:

Antropologia była długo krytykowana za to, że nie udało jej się scharakteryzować ludzkiej współzależności od natury w sposób, wystrzegający się od idealizowania lub ujednolicania ludności rdzennej, lub przedstawiania ich jako pasywnych obiektów determinizmu środowiskowego. Z drugiej strony, współczesna kultura zindustrializowana, całkowicie nie rozpoznaje naszej współzależności, z drastycznymi skutkami dla wszystkich gatunków.

Pomijając na moment, czego nie powinniśmy robić, jaki jest, poza muzyką, lepszy sposób na aktywne nawiązanie międzygatunkowej konwersacji niż poezja? Na szczęście pod ręką jest Dale Pendell z przebojowym ptakiem, którego spotyka, i jego rozważnym psem, które przypominają mi, że psychedeliczne ISC nie koniecznie musi oznaczać parapsychologów (jak ja), labonarzucających naokoło, próbujących pomierzyć ekodeliczne ESP:

...czy naprawdę myślimy tymi samymi myślami - czy naprawdę jesteśmy w komunikacji telepatycznej - czy jest tak tylko pozornie? Być może moglibyśmy obmyślić subtelne eksperymenty, z kontrolnymi. Psycholodzy nie mający wystarczająco dużo do zrobienia mogliby napisać pracę. Lub moglibyśmy kontynuować, i pozwolić by kontynuacja była konfirmacją.

Stosowanie roślin psychedelicznych, lub faktycznie grzybów, by dołączyć do konwersacji międzygatunkowej również tworzy część Animistycznego manifestu Grahama Harvey'a, ponieważ "Może czasami grzyby po prostu chcą pomóc nam dołączyć do wielkiej rozmowy, która toczy się wszędzie wokół nas" (Harvey, 2005: 128). Nie można też zaprzeczyć, że po rozpoczęciu rozmowy z grzybami jesteś prawdopodobnie na bardzo dobrej drodze do tego rodzaju animizmu, który widzimy, że wchodzi w grę, być może, w każdej kulturze szamańskiej stosującej psychoaktywną florę, faunę (rzadziej) i grzyby2. Historia Roberta Tindalla nie jest wyjątkiem i przedstawia on fascynującą dyskusję i relację ze stosowania psychedelicznie-powiadomionego animistycznego światopoglądu uzdrawiającego ludzkie dolegliwości, przywołującego to, co szamani nazywają roślinami nauczycielami, lub nawet doktorami:

Zarówno leki, jak i pacjent są wyśpiewywani w icaro, magicznych melodiach, które zawierają i przekazują uzdrawiający walor roślin. Ponadto, ceremonie ayahuaskowe są wykorzystywane by umożliwić curandero lepsze pokierowanie duchami roślin i innych "doktorów", a dla pacjenta by dokładniej zintegrować otrzymane leczenie.

Takie tradycyjne praktyki szamańskie, które stosują psychedeliczne formy życia są prawdopodobnie najważniejsze i najpowszechniejsze wśród prehistorycznych kultur Ameryki Łacińskiej, a jednak stwierdzić można rozpowszechnianie się praktyk neoszamanistycznych, które wcielają elementy tych kulturowo powiązanych tradycji, po większości uprzemysłowionego świata. Pięćdziesiąt lat od wydania przez Leary'ego, Metzner'a i Alpert'a (1964) "Doznanie psychedeliczne" (The Psychedelic Experience) jako przewodnika dla raczkujących psychonautów na początku popularnej ery psychedelików, pionierski ekopsycholog i badacz psychedeliczny Ralph Metzner poszukuje oto w aktywności i użyteczności tych psychedelicznych grup neoszamanistycznych, możliwości ekopsychologicznych, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Informując nas, że:

Odrodzenie rytualnych praktyk szamańskich i animistyczny światopogląd mogą być postrzegane jako część ludzkiej reakcji na całym świecie na degradację ekosystemów i biosfery. Te grupy i osoby wyrażają nową świadomość, a także odrodzenie starożytnej świadomości organicznej i duchowej interpołączeniowości całego życia na tej planecie.

Niemniej jednak, w takim miejscu jak Stany Zjednoczone - gdzie nie ma stałego kulturowego stosowania roślin psychedelicznych - jeśli grupy neoszamańskie chcą skorzystać z takiej oszałamiającej bioty, wówczas napotkają prawdopodobnie na problem naturalnego lokalnego zaopatrzenia. Badając stumilową dietę i kwestie bioregionalizmu, Eleanora Molnar bada praktyczne, ekologiczne wyzwania pozyskiwania faworyzowanej flory, zapytując:

Czy próbując osiągnąć poziom podwyższonej świadomości i zrozumienia, psychonauci faktycznie działają w sposób lekceważący duchy roślinne, rdzenne kultury, i biosferę w ogólności? Czy psychonauci uczestniczą w jeszcze jednym wariactwie uprzemysłowionej, materialistycznej, i konsumpcyjnej kultury?

Przeramowując szacunek wymagany do negocjacji między ludzkim umysłem a Naturą w ogólności, i przechodząc od bioregionalizmu do biogenetycznego strukturalizmu, Michael Winkelman przedstawia koewolucję psychonautów i psychedelików od naszych naczelnych przodków do ich obecnych potomków Homo. Ponadto, Winkelman spogląda też w przyszłość by dostrzec, że:

powszechne cechy szamanizmu, metafizyki psychedelicznej oraz ekopsychologii uzmysławiają, że obejmują one wspólne pochodzenie. Ich wspólne cechy wskazują na biologicznie ugruntowaną ekopsychologię, tę, która jest produktem ludzkiej ewolucji i ewolucyjnych adaptacji. Te biologiczne podstawy sugerują, że szamańska ekopsychologia i terapie psychedeliczne wciąż mają dziś znaczenie dla ludzi. Nasze własne zdrowie i przetrwanie jako gatunku mogą zależeć od naszej zdolności do przywrócenia tych związków z naturą.

Nie tylko nasze zdrowie, jako gatunku, może polegać na ponownym połączeniu z Naturą lecz być może, jak zauważa David Orr, uzdrawiając planetę uzdrawiamy siebie, oraz Mark Schroll, przyjmujący autobiograficzne podejście do tej kwestii, wskazuje, że do rozwiązania naszego obecnego ekokryzysu nie potrzeba nic innego jak transformacji świadomości. Katalizator dla tej przemiany, mówi Schroll, tkwi w najsilniejszych roślinach Natury, ponieważ:

doświadczenie psychedeliczne zapewnia nam bezpośredni dostęp do uniwersalnych prawd archetypowych, które przekraczają granice kultury i ograniczenia czasoprzestrzeni. Doświadczenie psychedeliczne pozwala nam napotkać wizjonerskie wglądy mistyczne odnośnie kondycji ludzkiej, świadomości gajańskiej, głębokiej wspólnoty i kosmicznej jedności.

Kreśląc wspólnie ten przegląd, jeśli istnieje tu, w tej specjalnej kwestii, temat nadrzędny, to to, że psychedeliki - z właściwym nastawieniem i otoczeniem - mogą dać początek poczuciu głębokiego połączenia z Naturą, co może rozszerzyć się aż na międzygatunkową komunikację lub na sformułowanie i podtrzymanie animistycznego światopoglądu, wynikłego uzdrowienia, i w końcu ekocentrycznego aktywizmu w przeciwieństwie do egocentrycznego akcjonizmu. Zataczając wówczas pełne koło do mego własnego animistycznego dialogu z Naturą pod wpływem rośliny psychedelicznej, te wszystkie lata temu, jeśli istnieje metafora w mojej własnej metamorfozie, to że my, jako gatunek, musimy się zmienić, lub być zmienieni, jeśli my i inne gatunki na tej planecie, mamy przetrwać. Punktem startowym dla tej transformacji ku staniu się raczej częścią niż byciem poza naszym ekosystemem [tu gra słów - becoming a part of, rather than apart from] jest nasza własna indywidualna świadomość.

Podziękowania

Dziękuję założycielowi EJE's i wydawcy Paulowi Stevensowi za jego niezmordowane wsparcie, autorom, czy to publikowanym tu, czy nie, którzy przedłożyli prace do tego wydania specjalnego, i ślepym recenzentom (blind reviewers), którzy przyczynili się do tak cennego feedbacku, wliczając Cameron Adams, Kim Dawson, Graham Harvey, Jeremy Narby, Dale Pendell, Tom Pinkson, Alan Piper, Paul Stevens, Nick Totton, Robert Wallis oraz Michael Winkelman.

Korespondencja

David Luke
Email: drdluke@gmail.com

Stopki

  1. Psychedelik został zdefiniowany jako substancja "... która, nie powodując fizycznego uzależnienia, pragnienia, poważnych zaburzeń fizjologicznych, delirium, dezorientacji, lub amnezji, bardziej lub mniej niezawodnie wytwarza zmiany myślowe, nastroju i perceptualne, inaczej rzadko doświadczane z wyjątkiem snów, egzaltacji kontemplacyjnej i religijnej, przebłysków barwnej pamięci mimowolnej oraz ostrych psychoz" (Grinspoon & Bakalar, 1998: 9).
  2. Faktycznie, "sondaż o wyjątkowych doświadczeniach ludzi po psychedelikach stwierdził, że napotkanie 'ducha' spożytej rośliny lub grzyba było najpowszechniej sprawozdawane z zakresu 17 typowych 'paranormalnych' i 'transpersonalnych' doświadczeń u biorących grzyby zawierające psilocybinę (Luke & Kittenis, 2005). Według respondentów, to napotkanie występowało również dość często, i było drugim najbardziej powszechnym doświadczeniem z jakąkolwiek pojedynczą substancją, poprzedzone jedynie doświadczeniem 'jedności świadomości' na LSD. Dodatkowo, spotkanie ze 'świadomością roślinną' było najpowszechniej sprawozdawanym wydarzeniem transpersonalnym również dla kilku innych substancji psychedelicznych, takich jak ayahuaska, Salvia divinorum, oraz grzyb Amanita muscaria" (Krippner & Luke, 2009: 13-4). Co ciekawe, doznanie napotkania ducha lub inteligencji spożytej substancji dla związków syntetycznych lub czystych cząsteczek (np., LSD lub DMT) było znacznie rzadziej zgłaszane, jak można by oczekiwać, choć fakt, że w ogóle było zgłaszane rzuca pewne interesujące pytania (nie zbadane tu) odnośnie postrzeganego odczuwania roślin/grzybów w porównaniu do samych cząsteczek.

Odnośniki

  1. Doyle, R. (2011). Darwin's pharmacy: Sex, plants and the evolution of noösphere. Seattle, WA: University of Washington Press.
  2. Greenway, R. (2009). Robert Greenway: The Ecopsychology interview. Ecopsychology, 1, 47-52. Grinspoon, L. & Bakalar, J.B. (1998) Psychedelic drugs reconsidered (2nd edition). New York: The Lindesmith Centre.
  3. Harrison, K., Straight, J., Pendell, D. & Stamets, P. (2007). "Plant spirit", in J.P. Harpingnies (ed.), Visionary plant consciousness: The shamanic teachings of the plant world (pp. 133-145). Rochester, VT: Park Street Press.
  4. Harvey, G. (2005). An animist manifesto. Strange Attractor Journal, 2, 124-129.
  5. Hekert, J., Milton, M. & Barker. M. (2012). Queering ecopsychology. European Journal of Ecopsychology, 3, 1-4.
  6. Krippner, S. & Luke, D. (2009). Psychedelics and species connectedness. Bulletin of the MultidisciplinaryAssociation for Psychedelic Studies, 19, 12-15.
  7. Leary, T., Metzner, R. & Alpert, R. (1964). The psychedelic experience: A manual based on the Tibetan book of the dead. New York, NY: University Books.
  8. Luke, D. (2012). Holy mountain or holey mountain? PsyPressUK, 1, 24-25.
  9. Luke, D.P. & Kittenis, M. (2005). A preliminary survey of paranormal experiences with psychoactive drugs. Journal of Parapsychology, 69, 305-327. MAPS (2009). Psychedelics and Ecology: Special Issue. Bulletin of the Multidisciplinary Association for Psychedelic Studies, 19.
  10. Myerhoff, B. (1974). Peyote hunt: The sacred journey of the Huichol Indians. Ithaca, NY: Cornell University Press.
[ tłumaczenie: cjuchu ]



szukaj na psilosophy:  
 
Odsłon
od 21.09.2019



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze

. .twój komentarz :

nick / ksywa :



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze



PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ ForuM ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2022