uprawa na beli słomy (pdf)
wersja pdf

zakładki

szukaj na psilosophy:  
   

Uprawa na beli słomy

(Straw Log Tek)
by

Skyypilot


[ tłumaczenie: cjuchu ]

Inspiracją do napisania tego poradnika było przeczytanie książki Paul'a Stamets'a "Uprawa grzybów smacznych i leczniczych". Opisał on podobny proces przy uprawie boczniaków na słomie ustawionej w pionowe kolumny, gdzie owocniki formują się jedynie we wcześniej wykonanych otworach. Działa to doskonale, gdy pracuje się z odmianami jadalnymi, które w ten sposób właśnie współpracują, lecz wiele odmian grzybów chce po prostu owocnikować w miejscu dowolnym. To jest dla tych odmian jadalnych, dla których przeznaczony jest ten poradnik. Mimo że wszystkie jadalne i lubiące obornik grzyby, uwielbiają owocnikować na pasteryzowanej słomie, autor chciałby by było jasne, że poradnik ten przeznaczony jest wyłącznie przy uprawie legalnych grzybów jadalnych.

Poradnik zakłada, że hodowca obeznany jest z wytworzeniem zaszczepiacza zbożowego, gdyż zbudowanie 90 cm beli, które będziemy robili w tym poradniku, wymaga od 4,5 do 7 litrów skolonizowanego żyta lub kukurydzy. Lepsza jest większa ilość zaszczepiacza, gdyż istotna jest szybka kolonizacja słomy. Proces pasteryzacji nie zabija wszystkich zakażeń; jedynie czyni je niegroźnymi przez około dwa tygodnie. Jeśli w tym czasie grzybnia nie skolonizuje substratu, naturalnie wystąpi zakażenie. Proces pasteryzacji oszczędza również "dobre bakterie", które oczywiście pomagają grzybni lepiej owocnikować, a także pomocne są przy zwalczaniu zakażeń. Jeśli ktoś włożyłby słomę do szybkowaru i ją wysterylizował, w wyniku zabicia tych dobroczynnych bakterii, plon byłby znacznie niższy, i prawdopodobnie byłby bardziej podatny na zakażenia. Ciężko pracowałem, by zebrać do kupy, to, co uważałem, że jest najbardziej zwięzłe i proste w wytycznych dotyczących pasteryzacji małych ilości słomy. Każdemu krokowi towarzyszą zdjęcia. Nie skracaj, a odniesiesz sukces gwarantowany. Starałem się jak najbardziej zmniejszyć obrazki bez utraty szczegółów, by przyspieszyć ładowanie. Poleciłbym czytelnikowi wydrukować na przyszłość kopię tego poradnika.

1. Ok. Pierwszym krokiem jest zdobycie beli słomy w miejscowym punkcie paszowym. Bardziej wskazane jest zdobycie słomy naturalnej, gdyż jakiekolwiek zakażenie lub pestycydy znajdujące się w słomie najprawdopodobniej znajdą się w owocnikach. Sklepy paszowe w mojej okolicy posiadają naturalną słomę jęczmienną, która spisuje się znakomicie. Wiem, że słoma pszeniczna również się nadaje.

2. Wykorzystując jakiekolwiek narzędzia, którymi dysponujesz, posiekaj słomę w 3-8 cm kawałki. Jest to BARDZO ważne. Grzybnia po prostu nie lubi kolonizować słomy, gdy nie może dostać się do wewnętrznej przestrzeni łodygi. Każde źdźbło dłuższe od palca traktuj jako za długie. Jest to uciążliwe, lecz nie pomijaj tego etapu, gdyż twoje przedsięwzięcie zawiedzie.

3. Gdy tylko słoma zostanie pocięta, włóż ją do czystego plastikowego wiadra (lub czegoś w podobie) i całkowicie zalej gorącą wodą z kranu. Gdy pojemnik się zapełni do równomiernego zmoczenia słomy wykorzystuję spryskiwacz zlewowy. Gdy wlejesz wystarczającą ilość wody, połóż na słomie kratkę i obciążnik w celu jej całkowitego zanurzenia. Słoma potrzebuje nasiąknać w ten sposób, przez co najmniej godzinę, lecz nie dłużej niż dwie. Służy to nawodnieniu słomy.

4. W czasie gdy moczy się słoma trzeba przygotować kąpiel pasteryzacyjną. Potrzebował będziesz pojemnik na tyle duży by pomieścił 50-60 litrów wody, plus słoma. Wykorzystywane wiadro umieść wewnątrz drugiego, gdyż wolna przestrzeń powietrzna między nimi posiada właściwości izolacyjne. Równie dobra mogłaby być bardzo duża, izolowana skrzynia na lód. Pomysł polega na tym, że trzeba utrzymać temperaturę kąpieli pasteryzacyjnej przez półtorej godziny. Bez jakiejś izolacji, kąpiel ostygnie przed upływem czasu i nie będzie skuteczna.

Operacji tej nie rozpoczynaj póki nie namoczysz słomy, gdyż w przeciwnym razie kąpiel pasteryzacyjna będzie gotowa przed nawodnieniem słomy, lub włożysz ją zbyt wcześnie, w momencie, gdy jest jeszcze sucha, albo też w oczekiwaniu na słomę woda za bardzo ostygnie. Potrzeba, by po włożeniu mokrej słomy do gorącej kąpieli, otrzymać temperaturę w przedziale 60-70°C. Przekonałem się, że najlepiej 25 litrów wody doprowadzić do wrzenia na palniku. Dwa garnki widoczne na zdjęciu pomieszczą razem 25 litrów wody.

Gdy zagotuje się te 25 litrów wody, zanim wlejesz je do czystej balji, wlej do niej 8 litrów gorącej wody z kranu. W celu zatrzymania ciepła natychmiast przykryj pojemnik dwiema pokrywami. Ponownie napełnij garnki kolejnymi 25 litrami wody i postaw je na gaz do zagotowania. Gdy i ta woda się zagotuje, całkowicie otrzymasz 50 litrów. Tuż przed wlaniem drugiej porcji wrzącej wody nadszedł dobry moment na dodanie wapna. W przepisie tym, wykorzystującym 50 litrów wody, dodaj kubek uwodnionego wapna. Miej pewność, by wapno było dobrze wymieszane z wodą. Jeśli przygotowujesz większą lub mniejsza porcję, stosownie dobierz ilość wapna. Sprawi to że pH wody przed dodaniem słomy wyniesie 12-13. Ta radykalna zmiana pH, wraz z gorącem, na parę tygodni zdezaktywują zakażenia.

5. Po dodaniu drugiej porcji wody nadszedł czas na wrzucenie mokrej słomy do kąpieli pasteryzacyjnej. W tym momencie temperatura wody będzie wynosić około 83°C, lecz jak tylko dodasz mokrą słomę schłodzi ją do odpowiedniego zakresu 60-70°C. Słomę wrzucaj po prostu rękoma, pozwól jej pokrótce obcieknąć, po czym wrzuć ją do balji pasteryzacyjnej.

Gdy tylko w kąpieli znajdzie się wszystka słoma, zamieszaj ją delikatnie w celu wzruszenia wapna, które mogło osiąść na dnie balji. Połóż na słomie ekran (dobrze spisuje się druciana siatka) i umieść na nim jakiś poręczny przedmiot, w celu przytrzymania słomy pod wodą. Nie przejmuj się kilkoma źdźbłami, które przedostaną się przez siatkę. Całkiem dobrze spasteryzują się pływając po powierzchni. Nie przygnieć słomy całkiem do dna lub nie upakuj jej zbyt ściśle, gdyż w czasie pasteryzacji gorąca woda powinna krążyć pośród słomy.

W celu zatrzymania ciepła w środku przykryj balię podwójną pokrywą, pozostaw ją w spokoju i możesz posprzątać cały ten bałagan, który właśnie zrobiłeś. Odnotuj czas. Sprawdź słomę po 45 minutach i jeśli temperatura osiągnie 60°C, dolej parę litrów wrzącej wody w celu jej podniesienia. Nie przejmuj się dodaniem większej ilości wapna. Po półtorej godziny słoma jest gotowa. Nie przekrocz również tego czasu, gdyż zabijesz zbyt wiele "dobrych bakterii".

6. Ok, minęło półtorej godziny, więc przyszedł czas na wyjęcie słomy z kąpieli pasteryzacyjnej. Umieść na dnie czystej balji siatkę, która przytrzymywała słomę w zanurzeniu, i przerzuć do tej balji słomę w celu odcieknięcia/ostudzenia.

Stygnięcie potrwa godzinę lub dłużej. Nie zmarnuj całej roboty i nie zaszczep gorącej słomy. Zabije to grzybnię. Balji nie przykrywaj tak by mogło do niej wlatywać powietrze, kiedy już będzie chłodna z wierzchu można ją przykryć. Nie martw się zakażeniami lądującymi na słomie; miliony będą, lecz przy wysokim pH słomy, nie będą miały możliwości rozwoju przez co najmniej dwa tygodnie, a tak w ogóle, twoja bela będzie już wtedy zaczątkować. W tym czasie grzybnia będzie na tyle silna by zwalczyć wszystkich najeźdźców.

7. Teraz gdy słoma ostygła do temperatury pokojowej, czas przełożyć ją z siatki na której odciekała, do czystej bali w celu zaszczepienia. (Umyłeś balie pasteryzacyjne gdy stygła słoma, nieprawdaż?) Nie wyżymaj jej i nie rób nic podobnego. Woda odciekając naturalnie, w czasie stygnięcia słomy, pozostawia w niej odpowiednią ilość wilgoci, potrzebną przy zaszczepianiu. Przytnij teraz do odpowiedniej długości foliowy rękaw. Robimy 90 cm belę, więc utnij go o 45 cm więcej.

Na jednym końcu rękawa zawiąż węzeł i przy pomocy ostrego kuchennego noża zrób w folii, przy węźle kilka małych otworów. Przez otwory te wyleci powietrze w czasie załadowywania rękawa. Weź 5-6 litrów skolonizowanego zboża lub kukurydzy, które tak starannie inkubowałeś i uderz nimi o oponę samochodu by poluzować ziarna, tak by można było je wsypać do bali ze słomą. Lubię zaczynać od 2 litrów wysypywanych bezpośrednio na wierzch słomy.

Jestem fanem dużej ilości zaszczepiacz, by przyśpieszyć proces. W końcu, przy transferze ze zboża na zboże, zaszczepiacz jest prawie darmowy i łatwy do zrobienia w dużych ilościach. Można więc go użyć! Poniżej znajduje się zdjęcie pasteryzowanej słomy i 5 kitrów zaszczepiacza zastosowanych do przygotowania 90 centymetrowej beli. Pojemnik to 115 litrowy Sterlite, do połowy wypełniony słomą. 5 litrów skolonizowanej kukurydzy spisało się w sam raz.

Wmieszaj je tylko w wierzchnie 5-10 cm, nim załadujesz tę wierzchnią warstwę zaszczepionej słomy do rękawa. Dorzuć kolejny litr zaszczepiacza i wmieszaj go w słomę, kontynuuj ten proces aż dojdziesz do dna balji, po tym substrat jest gotowy. Wygląda na to, że lepiej sprawdza się dokładne wymieszanie zaszczepiacza ze słomą niż naprzemienne robienie warstwy słomy, i warstwy zaszczepiacza. Następna część jest BARDZO WAŻNA. Napełniając belę słomą, trzymaj ją w ręku i delikatnie wsypuj do rękawa upewniając się, że równo się rozkłada. Nie trzeba nam dużych kęp słomy poprzedzielanych jamami powietrza. Po każdej garści słomy lub dwóch, naprawdę mocno ugnieć ją rękom.

Jedną ręką przytrzymuj i podciągaj rękaw, podczas gdy drugą wsadź do środka i napieraj z całej siły na słomę. Ważę około 90 kg i naciskam na słomę najmocniej jak potrafię. Bardzo ważne jest, by słoma upakowana była w rękawie bardzo ciasno. Grzybnia nie będzie mogła kolonizować wielkich powietrznych przerw, więc rozsypuj słomę równomiernie i naprawdę mocno ją ugniataj. Nie stawaj na niej i nie wykorzystuj środków mechanicznych w celu upakowania. Po prostu upchaj najmocniej jak potrafisz rękoma, i tak będzie najlepiej.

8. Teraz gdy napełniłeś rękaw do 20 cm od góry, czas zawiązać drugi węzeł, uszczelniający belę. Wciśnij słomę naprawdę ciasno, i ściśnij rękaw nad słomą. Przytrzymując rękaw jedną ręką, drugą zakręć belą by skręcić folię, tak by dało się zawiązać węzeł. Upewnij się tylko, że węzeł wiążesz tuż przy słomie, tak by rękaw utrzymywał ją w ściśnięciu. Następnie połóż (prawie) ukończoną belę na podłodze, i dwiema rękami przeturlaj ją delikatnie w tę i z powrotem w celu wyrównania powierzchni. Turlaj ją jak kawał ciasta, by zewnętrzna powierzchnia stała się bardzo gładka. Jest to ważny krok pomagający osiągnąć pełną kolonizację. Następnie, ostrożnie weź belę i umieść ją na półce, na której zamierzasz ją inkubować. Przed wykonaniem tego kroku pozostaw ją w spokoju przez 3-5 godzin, lecz nie dłużej niż 8 godzin.

9. Prawie zrobione. Bela przeleżała teraz 3-5 godzin, więc wilgoć miała okazję się wyrównać. Całe to upakowywanie w czasie napełniania zepchnęło wilgoć na dno rękawa. Pewien nadmiar wody w czasie pakowania może wylecieć przez rozcięcia zrobione przez ciebie w dnie rękawa. To dobrze. Odnośnie grzybni, to w czasie kolonizacji potrzebuje niewielkiej wymiany powietrznej. Dużo jej nie potrzeba, wystarczy trochę. W czasie kolonizacji trzeba również utrzymać w beli tak dużo CO2 jak tylko się da. Do nakłucia otworów w rękawie wykorzystuję grot strzały myśliwskiej. Z łatwością skorzystać można również z ostrego noża lub jakiegoś ostrza. Zrób nacięcia w kształcie + co każde 5-7 cm wzdłuż i naokoło beli. Nacięcia muszą być jedynie około centymetrowej długości. Miej tylko pewność by nie zrobić ich bliżej jak 8 cm od wlotu rękawa. Zamysłem jest uzyskanie niewielkiej wymiany powietrza, przy jednoczesnym utrzymaniu wilgoci. Teraz połóż belę w miejscu ostatecznie przeznaczonym do owocnikowania, i już jej więcej nie dotykaj, póki nie zobaczysz formujących się invitro, zaczątków. Nastąpi to po dwóch do trzech tygodni. Rosnąca grzybnia NIENAWIDZI być dotykana, więc powstrzymaj pokusę podnoszenia beli, gdyż zakłócisz jej spokój. W czasie kolonizacji niech będzie wystawiona na normalne światło pokojowe, i nie dopuść do zbytniego wzrostu temperatury. Dobra jest temperatura pokojowa. Przy pomocy flamastra/markera, zapisz na końcu beli datę i odmianę.

Bele produkują więcej i o wiele szybciej niż okrywy, czapki z głów. Plon jest trudny do sprecyzowania, ponieważ w grę wchodzi zbyt wiele czynników, takich jak wiek (starzenie się) zaszczepiacza, żywotność odmiany, temperatury i wilgotność, twa zdolność do POZOSTAWIENIA BEL W SPOKOJU by skolonizowały, etc. Oto kruczek 22; większe bele plonują znacznie lepiej, lecz są bardziej narażone na posiniaczenie przez obsługiwanie, jeśli będziesz je przenosił. Przekonałem się z doświadczenia, że mniejsze bele nie sinieją tak łatwo, lecz mają tendencję do wcześniejszego wysychania, a owocniki są mniejsze. Na poniższym zdjęciu jest 90 cm bela zrobiona 24 godziny wcześniej by zaprezentować ten poradnik. Jak widać, kukurydza już się rozrasta.

Poniższe zdjęcie pokazuje belę zaszczepioną 7 dni wcześniej. Prawie pełna kolonizacja!

10. Jest dzień piętnasty i masz zaczątki! Już od kilku dni zauważyłeś pełną kolonizację. Czas na narodziny beli. Spróbuj zrobić to w jakiś sposób bez zakłócania i poruszania beli. Przy pomocy czystych i ostrych nożyczek ostrożnie obetnij węzły na obu końcach beli. Będziesz musiał wyciąć koło wokół węzła by go usunąć. Nie możesz obciąć całego węzła jednym ciachnięciem, ponieważ przywiera do beli i zraniłbyś grzybnię. Gdy węzły zostaną odcięte, ostrożnie przetnij rękaw wzdłuż począwszy od górnej krawędzi, starając się nie dotknąć grzybni nożyczkami. Odlep folię od beli i połóż ją po bokach, wystawiając całą powierzchnię na powietrze, po czym delikatnie i luźno ułóż ją z powrotem na miejscu. Wokół beli powinno być teraz wiele prześwitów powietrznych. Każdego dnia odwiń folię, po czym od razu ją zawiń. Pobudzi to masowe zaczątkowanie. Możesz uciąć jeszcze jeden kawałek folii i umieścić go na górze beli, tam gdzie znajduje się przecięcie, w celu uchronienia jej przed wysychaniem. Pamiętaj by w folii tej było zrobione mnóstwo otworów. Wszystko co trzeba zrobić to zmniejszyć współczynnik parowania, tak byś nie musiał nawilżać. Potrzeba dużo stałej wymiany powietrza. Jeśli widać, że na folii zbiera się dużo skroplonej pary zrób trochę większe otwory. Jak tylko bela zaowocnikuje, grzyby w czasie wzrostu odepchną od niej folię. Nie martw się owocnikami będącymi w kontakcie z folią. To ich nie zrani ani nie skrzywdzi. Uwielbiają wilgotność, a ty uwielbisz brak konieczności ciągłego nawilżania.


Nad poradnikiem tym pracowałem kilka miesięcy starając się udoskonalić metodę. Myślę że jest to kolejne logiczne następstwo metody z koszem na brudną bieliznę, gdyż całkowicie eliminuje potrzebę nawilżania. Słoma kolonizuje wewnątrz rękawa foliowego, więc wilgoć i CO2 pozostają wewnątrz, gdzie ich miejsce. Po uformowaniu kilku pierwszych zaczątków (invitro), przecina się folię i wykorzystuje ją w charakterze "namiotu wilgociowego" pozwalając na wymianę powietrzną przy jednoczesnym utrzymaniu pod kontrolą poziomu parowania, tak że mogą się wykształcić najbardziej imponujące rzuty. Słomiane bele produkują NAJSZYBSZE i największe plony jakie widziałem. Bele przedstawione na poniższych zdjęciach zaczątkowały czternastego dnia po zaszczepieniu zbożem. Najdłużej na uformowanie zaczątków czekałem osiemnaście dni. Niektóre zostały zaszczepione żytem, a niektóre kukurydzą. Bele robiłem w rozmiarach od 30 do 180 cm długości. Mniejsze są łatwiejsze w obsłudze i z tego powodu przestałem robić je dłuższe niż 60 cm. 180 centymetrowa bela ważyła ponad 45 kilo i bardzo trudno było ją przenieść bez uszkodzenia grzybni po kolonizacji. Owocniki formują się pełne 360° wokół beli, tak więc plon jest niesamowity. Nie okrywasz, nie wietrzysz i nie nawilżasz! 120 centymetrowa bela którą widać poniżej wydała 8 kilo świeżych grzybów, wliczając 74 gramowego tłuściocha w pierwszym rzucie, za mniej niż dolarowa wartość słomy. Bela zaszczepiona została 7 litrami żyta albo kukurydzy, zapomniałem którym. W jednej beli zmieszałem nawet żyto i kukurydzę. 180 cm bela wydała "jedynie" 8 kilo ponieważ lekko ją uszkodziłem przy zdejmowaniu folii. Po pełnej kolonizacji, nie lubią, gdy się je porusza, ponieważ w czasie wyginania się beli, uszkadza się grzybnia. Postaraj się inkubować je w miejscu, w którym będą owocnikować. Ja swoje inkubowałem na półce w pokoju, w temp. 22°C. Grzybnia przebijająca się przez słomę produkuje dość dużo ciepła, więc jeśli byłaby w temperaturze o wiele wyższej niż pokojowa, mogłoby ją to przegrzać i zabić. 30 cm bela na poniższych zdjęciach miała na sobie ponad 100 zaczątków, więc myślę, że mniejsze bele są najodpowiedniejsze.

Pełna kolonizacja. Zaczątki formują się invitro. Dwa place, widoczne po lewo, które nie są w pełni skolonizowane, to miejsce, w którym nie upakowałem słomy wystarczająco mocno. Naprawdę trzeba ją upakować wykorzystując cały swój ciężar, by ściśle dotykała folii rękawa.

30 cm bela, która właśnie została "narodzona". Przy pomocy nożyczek przetnij rękaw wzdłuż od górnej krawędzi, i niech służy beli za "tackę", na której będzie spoczywać. Możesz uciąć jeszcze jeden kawałek folii by położyć go luźno na wierzchu, w celu utrzymania wysokiej wilgoci, nakłuj w nim jedynie dużą ilość dziurek dla zapewnienia wymiany powietrza. Również, jeśli MUSISZ przenieść belę, korzystaj z folii tak, by nie dotknąć grzybni.


Ta sama 30 centymetrowa bela 24 godziny później.


To jest 120 cm bela 24 godziny po narodzinach.

Ta sama bela 48 godzin później. Zauważ jak właśnie eksplodowały zaczątki. Naliczyłem ponad 800 zaczątków nim straciłem rachubę. Wszystko na słomie o wartości mniejszej niż dolar!


Oto 60 cm bela na drugi dzień po zaszczepieniu. Dokładnie można dostrzec grzybnię wrastającą z żyta w słomę.

Jak dotąd wyciągnąłem jedynie 5 abortów! Z jakiegoś powodu nie abortują na belach. Nie wiem dlaczego. Miałem ZERO zakażeń, prawdopodobnie dlatego, że słoma skolonizowała tak szybko, i mimo że miało to miejsce w mieszkaniu z dywanem od ściany do ściany. Kurcze, nawet bele tworzyłem na kuchennej podłodze. Nie mogę przypomnieć sobie gorszego miejsca, lecz to wszystko, czym dysponuję.




Głodni ?

[ tłumaczenie: cjuchu ]



szukaj na psilosophy:  
 
Odsłon
od 25.01.2007



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze

k o m e n t a r z e

 
 

Ooooh. Jak tylko się zaawansuję w grzybactwouprawie to spróbuję :D

Kurwik
12.06.2007 14:03:53

 
 
 
 

Serdecznie polecam, super metoda. Dobrym pomysłem jest dodać do słomy 20% perlitu/wermikulitu by trzymało więcej wilgoci. No i po każdym rzucie moczymy jak ciastka. Efekty są porażające ;)
Pozdr.

Tomash
01.07.2007 17:16:48

 
 
 
 

w rzucie daje chyba z 10 kilo :) hmm ciekawe

hassium
26.01.2008 01:06:36

 
 
 
 

a jak by tak przed upchaniem slomy do rekawa włożyć kawalek rurki dłuższej od rekawa ,ulatwi nam to późniejsze przenoszenie beli bez dotykania grzybni,no ne?

zwirek
17.01.2014 00:24:59

 
 
 
 

zwirek dobrze gadasz

budda
06.02.2014 23:59:19

 
 
. .twój komentarz :

nick / ksywa :



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze



PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ ForuM ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2019