wkład psychologii religii do terapeutycznego zastosowania substancji psychedelicznych (pdf)
wersja pdf

zakładki

szukaj na psilosophy:  
   



Wkład psychologii religii do terapeutycznego zastosowania substancji psychedelicznych

(The Contribution of the Psychology of Religion to the Therapeutic Use of the Psychedelic Substances)
by

dr med., dr filoz. Walter N. Pahnke*

* Stały psychiatra Centrum Zdrowia Psychicznego w Massachusetts.


[ tłumaczenie: cjuchu ]

Spis Tresci:
Wprowadzenie
 Zbadanie twierdzenia, że doświadczenie po leku psychedelicznym może przypominać doznanie mistyczne
  Kategoria I: Jedność
  Kategoria II: Transcendencja czasu i przestrzeni
  Kategoria III: Głęboko odczuwany nastrój pozytywny
  Kategoria IV: Poczucie świętości
  Kategoria V: Obiektywność i rzeczywistość
  Kategoria VI: Paradoksalność
  Kategoria VII: Domniemana niewysłowioność
  Kategoria VIII: Przemijalność
  Kategoria IX: Utrzymujące się zmiany pozytywne w postawie i zachowaniu
 Implikacje dla zastosowania terapeutycznego
Omówienie
Podsumowanie
Polemika

Wprowadzenie

Istnieją dwie główne metody stosowane przy używaniu psychedelików lub leków otwierających umysł (LSD, psilocybina, i meskalina, wymieniając te najważniejsze) w celu uzyskania maksymalnego efektu terapeutycznego u pacjentów psychiatrycznych. Pierwsza metoda obejmuje technikę małej dawki (25 do 100 µg LSD) w cotygodniowych lub dwutygodniowych sesjach w celu ułatwienia uwolnienia materiału nieświadomego i w pomocy w psychoterapii lub w terapii grupowej. Jest to metoda dominująca, stosowana przez terapeutów LSD w Europie.

Sandison i Spencer1 byli pionierami tej metody i kontynuują swą pracę akcentującą odreagowanie. Spencer2 napisał ostatnio przegląd modyfikacji. Ling i Buckman3 nakreślili swą technikę w swojej książce i podali reprezentatywne historie przypadków. Leuner6, 7 w Niemczech był liderem na kontynencie. Van Rhijn8 i Hein9, 10 kontynuowali i poszerzali swoje zainteresowanie terapią LSD w Holandii. W Belgii Aguilar11 stosował psilocybinę u hospitalizowanych, którzy otrzymali intensywny nadzór i psychoterapię przed, podczas i po sesjach lekowych. Alhadeff12 w Szwajcarii również stwierdził, że psilocybina jest użyteczna jako dodatek do psychoterapii. W Szwecji Kaij13 zastosował technikę LSD, która jest podobna do zastosowanej przez Sandisona i Spencera w Anglii. Alnaes14 skompilował bibliografię duńskiej i norweskiej literatury o LSD. Choć obecnie w Stanach Zjednoczonych nie ma aż tak wiele pracy w toku, byli tam klinicyści, którzy zalecali podobne podejście z pewnymi modyfikacjami do tej techniki15, 16, 17, 18.

Druga metoda dotyczy o wiele mniejszej ilości sesji psychedelicznych lub nawet pojedynczej, lecz z wyższą dawką w celu wytworzenia doznania o tak nieprzepartym wpływie by radykalnie zmieniło pogląd pacjenta na świat i na siebie w sposób zdrowy i terapeutyczny. Opisy tej metody zostały spisane przez Chwelos i współpracowników19, MacLean i współpracowników20, oraz Sherwood i współpracowników21. Zobacz także doskonały artykuł przeglądowy Unger'a22 i jego opis literatury angielskojęzycznej23. Uderzające podobieństwo niektórych z tych doznań lekowych do sprawozdań podanych przez mistyków z wielu różnych kultur i epok doprowadziły niektórych badaczy do rozważenia możliwości zastosowania tego rodzaju doznania lekowego, jako pomocy w psychoterapii. Badania z psychologii religii mogą mieć pouczającą wartość przy tym drugim podejściu. Dane z takich badań zostaną przedstawione, jako przykład takiej możliwości.

Zbadanie twierdzenia, że doświadczenie po leku psychedelicznym może przypominać doznanie mistyczne

Istnieje długa i kontynuowana historia religijnego stosowania roślin zawierających substancje psychedeliczne. Naukowcy tacy jak Osmond24, Schultes25 oraz Wasson26 poczynili wartościowe wkłady w tę intrygującą dziedzinę. W niektórych przypadkach, te naturalne produkty były spożywane przez kapłana, szamana, lub znachora do wywołania transu w celach objawieniowych; czasem były brane przez grupy ludzi, którzy uczestniczyli w świętych ceremoniach. Na przykład, wysuszone pączki kaktusa pejotl, którego głównym aktywnym składnikiem jest meskalina, były stosowane przez Azteków, co najmniej już 300 lat p.n.e. i są stosowane obecnie przez ponad 50.000 Indian Północnoamerykańskiego Kościoła Rodzimego jako niezbędna część ich ceremonii religijnych. Aztecy stosowali także w celach dywinacyjnych i religijnych zarówno ololiuqui, odmianę nasion powoju porannej chwały (morning glory), jak i pewne rodzaje grzybów meksykańskich (zwane teonanacatl, "ciało bogów"). Praktyki te trwają do dnia dzisiejszego wśród odległych plemion indiańskich w górach Prowincji Oaxaca, w Meksyku. Współczesne badania psychofarmakologiczne ukazały, że w przypadku grzybów, aktywnymi związkami chemicznymi jest psilocybina, a w przypadku ololiugui jest to kilka związków blisko spokrewnionych z LSD. Amanita muscaria, grzyb, który stosowany był od nieznanej liczby wieków przez szamanów syberyjskich do wywoływania transów religijnych, nie zawiera psilocybiny. Najważniejszy, psychologicznie aktywny związek z tego grzyba nie został jeszcze wyizolowany, lecz obiecujące prace są w toku. Innymi naturalnie występującymi roślinami stosowanymi przez różne plemiona Indian południowoamerykańskich w sposób religijny do prorokowania, dywinacji, jasnowidzenia, oraz do inicjacji plemiennej męskich nastolatków, lub do świętych postów, jest tabaka cohoba zrobiona ze sproszkowanych nasion Piptadenia, napój vinho de Jurumens, zrobiony z nasion Mimosa hostilis, oraz napój caapi, zrobiony z Banisteriopsis. Te trzy ostatnie produkty zawierają różne związki indolowe blisko spokrewnione z psilocybiną, zarówno strukturalnie jak i pod względem efektów psychicznych (bufoteninę, dimetylotryptaminę, harminę). Zarówno LSD jak i psilocybina zawierają pierścień indolowy, a meskalina może być zmetabolizowana do indolu w ciele.

Autor przedsięwziął badania empiryczne27, opracowane by sprawdzić w sposób systematyczny i naukowy podobieństwa i różnice między doznaniami opisywanymi przez mistyków, a tymi wywołanymi przez leki psychedeliczne. Po pierwsze, starannie została zdefiniowana fenomenologiczna typologia mistycznego stanu świadomości po przestudiowaniu pism samych mistyków i naukowców, którzy próbowali scharakteryzować doznanie mistyczne. Następnie empirycznie zostały przebadane pewne doznania lekowe, nie poprzez zebranie takich doznań gdziekolwiek można było znaleźć i przeanalizować po fakcie jakieś interesujące lub uderzające, lecz poprzez przeprowadzenie podwójnie zaślepionych, kontrolowanych eksperymentów z badanymi, których podłoże i doświadczenie religijne, jak również osobowość, zostały pomierzone przed ich doświadczeniami lekowymi. Przygotowanie badanych, otoczenie, w którym podawany był lek, oraz zebranie danych o doznaniu, były przygotowane jak najbardziej jednolicie. Eksperymentator obmyślił eksperyment, zebrał dane, i ocenił wyniki, nie mając samemu żadnego doznania po tych lekach.

Jako podstawa dla pomiaru zjawiska psychedelicznego doznania lekowego zdefiniowana została dziewięciokategoriowa typologia mistycznego stanu świadomości. Wśród wielu naukowców mistycyzmu, najbardziej pomocnym przewodnikiem przy skonstruowaniu tej typologii okazała się praca W. T. Stace20. Jako założenie przyjęto jego wniosek, że doznanie mistyczne posiada pewne cechy zasadnicze, które są uniwersalne i nie są ograniczone do żadnej konkretnej religii lub kultury (choć poszczególne warunki kulturowe, historyczne lub religijne mogą wpłynąć zarówno na interpretację jak i na opis tych zjawisk podstawowych). To czy doznanie mistyczne jest "religijne" zależy od czyjejś definicji religii i nie było kwestią badaną. Nasza typologia definiowała uniwersalne zjawisko doznania mistycznego, niezależnie, czy uważanego za religijne, czy nie.

Dziewięć kategorii naszej typologii fenomenologicznej może być podsumowane następująco:

Kategoria I: Jedność

Jedność, najważniejsza cecha charakterystyczna doznania mistycznego, jest podzielona na typ wewnętrzny i zewnętrzny, będące różnymi sposobami doświadczania niezróżnicowanej jedności. Główną różnicą jest to, że typ wewnętrzny spotyka jedność poprzez "świat wewnętrzny" wewnątrz doznającego, podczas gdy typ zewnętrzny spotyka jedność poprzez świat zewnętrzny na zewnątrz doznającego.

Zasadniczymi elementami jedności wewnętrznej jest utrata zwyczajnych wrażeń zmysłowych i utrata ja bez stania się nieświadomym. Różnorodność zwyczajowych, zewnętrznych i wewnętrznych, wrażeń zmysłowych (wliczając czas i przestrzeń) oraz empirycznego ego lub zwyczajowego poczucia indywidualności, blaknie lub zanika, podczas gdy pozostaje świadomość. W najbardziej kompletnym doznaniu, ta świadomość jest czystą przytomnością poza treścią empiryczną, bez żadnych zewnętrznych lub wewnętrznych rozróżnień. Pomimo utraty wrażeń zmysłowych i rozpuszczenia zwyczajnej tożsamości osobowej lub ja, świadomość jedności lub zjednoczenia wciąż jest doświadczana i pamiętana. Nie jest się nieświadomym, lecz raczej bardzo mocno świadomym niezróżnicowanej jedności.

Jedność zewnętrzna postrzegana jest zewnętrznie zmysłami fizycznymi poprzez świat zewnętrzny. Poczucie leżącej u podstaw jedności jest odczuwane poza wielością empiryczną. Osoba lub obserwator czuje, że zwyczajowe oddzielenie jego i obiektu zewnętrznego (ożywionego lub nieożywionego) nie jest już obecne w sensie podstawowym, choć osoba wciąż wie, że na kolejnym poziome, w tym samym czasie, ona i obiekt są oddzielne. Kolejny sposób wyrażania tego samego zjawiska to, że istota obiektów jest doświadczana intuicyjnie i odczuwana jako ta sama na najgłębszym poziomie. Osoba odczuwa poczucie jedności z tymi obiektami, ponieważ "widzi", że na najbardziej podstawowym poziomie wszystkie są częścią tej same niezróżnicowanej jedności. Stwierdzenie skrócone "wszystko jest jednym", jest dobrym podsumowaniem jedności zewnętrznej. W najbardziej kompletnym doznaniu, wymiar kosmiczny jest odczuwany tak, że doświadczający odczuwa, w głębokim znaczeniu, część wszystkiego, co jest.

Kategoria II: Transcendencja czasu i przestrzeni

Kategoria ta odnosi się do utraty zwyczajowego poczucia czasu i przestrzeni. Oznacza to czas zegarowy, lecz może być także osobistym odczuwaniem swej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Transcendencja przestrzeni oznacza, że osoba traci swą zwyczajową orientację odnośnie tego, gdzie się znajduje podczas doznania pod względem zwyczajowej trójwymiarowej percepcji swego otoczenia. Doświadczenia bezczasowości i bezprzestrzenności mogą być również opisywane, jako doznanie "wieczności" lub "nieskończoności".

Kategoria III: Głęboko odczuwany nastrój pozytywny

Najbardziej uniwersalnymi elementami (i dlatego, najbardziej istotnymi przy definiowaniu tej kategorii) jest radość, błogostan i spokój. Ich wyjątkowym charakterem w związku z doznaniem mistycznym jest to, że ich intensywność cechuje je, jako będące na najwyższych poziomach ludzkiego doświadczania tych uczuć, i są one wysoce cenione przez doświadczających. Z każdym z tych elementów mogą być związane łzy, z powodu przemożnej natury tego doznania. Uczucia te mogą wystąpić w szczycie doświadczenia lub w czasie "ekstatycznej poświaty" gdy szczyt minął, lecz jego efekty i wspomnienie wciąż są dość żywe i intensywne. Miłość może być również elementem głęboko odczuwanego nastroju pozytywnego, lecz nie ma tej samej uniwersalności, co radość, błogostan i spokój.

Kategoria IV: Poczucie świętości

Kategoria ta zawiera poczucie świętości, które jest wywoływane doznaniem mistycznym. Święte jest tu określane ogólnie jako coś, co osoba odczuwa, że ma specjalną wartość i może zostać sprofanowane. Podstawową cechą świętości jest nieracjonalna, intuicyjna, wyciszona, wzruszająca reakcja na podziw i cud w obecności inspirujących rzeczywistości. Nie koniecznie muszą być zaangażowane "wierzenia" religijne lub tradycyjna terminologia teologiczna, nawet jeśli może to obejmować poczucie czci lub odczuwanie, że to, co jest doświadczane jest święte lub boskie.

Kategoria V: Obiektywność i rzeczywistość

Kategoria ta posiada dwa powiązane wzajemnie elementy: (1) wnikliwa wiedza lub iluminacja odczute na intuicyjnym, nieracjonalnym poziome, zdobyte dzięki bezpośredniemu doznaniu, oraz (2) bezapelacyjność doznania, lub pewność, że wiedza ta jest faktycznie prawdziwa, odwrotnie niż wrażenie, że doznanie jest subiektywnym złudzeniem. Te dwa elementy są połączone, ponieważ wiedza poprzez doświadczenie najwyższej rzeczywistości (w sensie bycia w stanie "wiedzieć" i "widzieć", co jest naprawdę prawdziwe) posiada swe własne poczucie pewności. Doświadczenie "najwyższej" rzeczywistości jest świadomością kolejnego wymiaru, nie tego samego, co "zwykła" rzeczywistość (rzeczywistość zwykłej, codziennej świadomości), choć wiedza o "najwyższej" rzeczywistości jest całkiem prawdziwa dla doświadczającego. Taka odkrywcza wiedza niekoniecznie oznacza przyrost faktów, lecz raczej intuicyjną iluminację. To, co staje się raczej "wiadome" (niż tylko intelektualnie potwierdzane) jest intuicyjnie odczuwane jako bezapelacyjne, nie wymagające dowodu na poziomie racjonalnym, i posiadające wewnętrzne poczucie prawdy obiektywnej. Istota tej wiedzy może być podzielona na dwa główne typy: (a) ogólne wglądy w istnienie i w egzystencję oraz (b) wglądy w osobistą, skończoną jaźń.

Kategoria VI: Paradoksalność

Dokładne opisy, a nawet racjonalne interpretacje doznania mistycznego bywają logicznie sprzeczne przy ścisłym analizowaniu. Na przykład, w doznaniu wewnętrznej jedności ma miejsce utrata wszelkiej treści empirycznej w pustej jedności, która jest jednocześnie pełna i kompletna. Utrata ta obejmuje utratę poczucia siebie i rozpuszczenie indywidualności, choć coś indywidualnego pozostaje by doświadczać jedności. "Ja" zarówno istnieje jak i nie istnieje. Kolejnym przykładem jest odrębność, lecz jednoczesna jedność z obiektami w doznaniu jedności zewnętrznej (w zasadzie paradoksalna transcendencja przestrzeni).

Kategoria VII: Domniemana niewysłowioność

Pomimo prób opowiedzenia lub napisania o doznaniu mistycznym, mistycy podkreślają, że słowami nie da się go opisać należycie lub, że doznanie jest poza słowami. Być może powodem jest kłopotliwość języka spowodowana paradoksalną naturą zjawiska zasadniczego.

Kategoria VIII: Przemijalność

Przemijalność odnosi się do trwania i oznacza tymczasowość doznania mistycznego w przeciwieństwie do relatywnej trwałości poziomu zwyczajnego doświadczania. Jest to przemijająca postać specjalnych i niezwykłych poziomów lub wymiarów świadomości, które zdefiniowane są naszą typologią, z ostatecznym ich zaniknięciem i powrotem do świadomości bardziej zwyczajnej. Właściwość przemijalności oznacza, że mistyczny stan świadomości nie jest doświadczany bez końca.

Kategoria IX: Utrzymujące się zmiany pozytywne w postawie i zachowaniu

Ponieważ nasza typologia pochodzi ze zdrowego, poprawiającego jakość życia mistycyzmu, kategoria ta opisuje pozytywne, trwałe efekty, które są wynikiem doznania. Zmiany te są podzielone na cztery grupy: (1) wobec siebie, (2) wobec innych, (3) wobec życia, oraz (4) wobec samego doznania mistycznego.

(1) Zwiększona integracja osobowości jest podstawową zmianą wewnętrzną w jaźni osobistej. Niepożądane cechy można napotkać w sposób umożliwiający ich rozpatrzenie i ostateczne zredukowanie lub wyeliminowanie. Wywodzące się z integracji osobistej, poczucie wewnętrznego autorytetu może zostać wzmocnione, i może zwiększyć się wigor i dynamiczna jakość życia osoby; może uwolnić się kreatywność i większa efektywność dokonań; może wystąpić wewnętrzny optymistyczny ton z konsekwentnym wzrostem uczuć szczęścia, radości i spokoju. (2) Zmiany w postawie i zachowaniu wobec innych obejmują większą wrażliwość, większą tolerancję, więcej prawdziwej miłości, oraz większą autentyczność jako osoba, będąc bardziej otwartym człowiekiem i bardziej prawdziwym sobą przy innych. (3) Zmiany wobec życia w kierunku pozytywnym wliczają filozofię życia, poczucie wartości, poczucie znaczenia i celu, powołanie religijne, potrzebę służenia innym, oraz nowe uznanie dla życia lub całego stworzenia. Życie może wydawać się bogatszym. Poczucie czci może wzrosnąć, i więcej czasu można spędzać na życiu nabożnym i medytacji. (4) Pozytywna zmiana wobec doświadczenia oznacza, że jest ono traktowane za wartościowe i że to, czego się nauczono jest uważane za użyteczne. Doznanie jest pamiętane jako podniosła chwila, i czyniona jest próba pochwycenia doświadczenia, lub jeśli to możliwe, pozyskania nowych doznań jako źródła rozwoju i siły; lepiej doceniane i rozumiane są mistyczne doznania innych.

Celem eksperymentu, w którym psilocybina była podawana w kontekście religijnym było zebranie danych empirycznych o doświadczonym stanie świadomości. W prywatnej kaplicy w Wielki Piątek, dwudziestu chrześcijańskich studentów teologii, z których dziesięciu podano psilocybinę półtorej godziny wcześniej, słuchało przez głośniki dwu i pół godzinnego nabożeństwa religijnego, które faktycznie odbywało się w innej części budynku, i na które składała się muzyka organowa, cztery sola, czytania, modlitwy i osobista medytacja. Założono, że aby doznania były najprawdopodobniej mistyczne, atmosfera powinna być zasadniczo porównywalna do realizowanej przez plemiona, które faktycznie stosują naturalne substancje psychedeliczne w ceremoniach religijnych. Dla uczestników musiano zastosować (znaną i znaczącą) szczegółową treść i tryb ceremonii. W projekcie eksperymentalnym poważnie rozważono postawę wobec doznania, zarówno przed, jak i podczas. Przygotowanie miało zmaksymalizować pozytywne oczekiwanie, zaufanie, przeświadczenie oraz zredukować strach. Scenerię zaplanowano tak by wykorzystać to przygotowanie poprzez grupowe wsparcie i porozumienie, przyjaźń, otwartą i ufną atmosferę, oraz przez wcześniejsze poznanie procedury eksperymentu w celu wyeliminowania, w miarę możliwości, mogących powstać odczuć manipulacji.

W tygodniach przed eksperymentem, każdy badany uczestniczył w pięciu godzinach różnych przygotowań i procedur odsiewowych, które obejmowały testy psychologiczne, historię medyczną, badanie fizyczne, kwestionariuszową ocenę wcześniejszego doświadczenia religijnego, intensywny wywiad, oraz interakcję grupową. Dwudziestu badanych było ochotnikami studentami absolwentami, wszyscy z klasy średniej ze środowiska protestanckiego i z jednego seminarium wyznaniowego w tradycji wolnego kościoła. Żaden z nich nigdy nie przyjmował psilocybiny lub substancji pokrewnych przed tym eksperymentem. Ochotnicy zostali podzieleni na pięć grup po czterech studentów każda w oparciu o zgranie i przyjaźń. Dwóch prowadzących, którzy znali z doświadczenia z przeszłości pozytywne i negatywne możliwości reakcji psilocybinowej spotkało się ze swoimi grupami by wzbudzić zaufanie, pewność siebie, wsparcie grupowe, i zmniejszyć obawy. Podkreślono sposób reagowania na doznanie (odprężyć się i raczej współdziałać, niż walczyć z efektami leku). W trakcie przygotowania, starano się nie sugerować cech typologii mistycyzmu. Prowadzący nie byli zaznajomieni z opracowaną typologią.

W eksperymencie wykorzystana została technika podwójnego zaślepienia, więc ani eksperymentator ani żaden z uczestników (prowadzących lub badanych) nie znał konkretnej zawartości kapsułek, które miały identyczny wygląd. Połowa badanych i jeden z prowadzących w każdej grupie otrzymali 30 mg psilocybiny. Bez wcześniejszej znajomości efektów, pozostali badani i drugi prowadzący otrzymali 200 mg kwasu nikotynowego, witaminę, która powoduje przejściowe odczucie ciepła i mrowienie skóry, w celu zmaksymalizowania sugestii dla grupy kontrolnej.

Dane zostały zebrane podczas eksperymentu i w różnych momentach do sześciu miesięcy po nim. W dniu eksperymentu, zostały sporządzone nagrania taśmowe, zarówno reakcji osób bezpośrednio po nabożeństwie religijnym jak i wynikłych omówień grupowych. Każdy badany napisał relację o swym doznaniu tak szybko po eksperymencie jak było to dogodne. W ciągu tygodnia, wszyscy badani ukończyli 147 pozycjowy kwestionariusz, opracowany do pomierzenia różnych zjawisk typologii mistycyzmu na jakościowej skali numerycznej. Wyniki tego kwestionariusza zostały wykorzystane jako podstawa dla półtoragodzinnego, nagranego na taśmę wywiadu, który nastąpił bezpośrednio potem. Sześć miesięcy później, z każdym badanym ponownie przeprowadzono rozmowę, po wypełnieniu kwestionariusza uzupełniającego w trzech częściach o podobnej skali. Część I miała charakter otwarty; uczestnik był proszony o wymienienie wszelkich zmian, które uważał, że były rezultatem doznania wielkopiątkowego i o ocenienie stopnia korzyści lub szkody każdej zmiany. Część II (52 pozycje) była skondensowanym i nieco wyraźniejszym powtórzeniem pozycji z kwestionariusza polekowego. Część III (93 pozycje) była przeznaczona do zmierzenia zarówno pozytywnych jak i negatywnych zmian nastawieniowych i zachowaniowych, które trwały przez sześć miesięcy i były spowodowane doznaniem. Relacje opisowe osoby oraz Część I kwestionariusza uzupełniającego zostały przeanalizowane treściowo przy pomocy jakościowej skali numerycznej, przez sędziów, którzy byli niezależni od eksperymentu i wiedzieli tylko, że mieli przeanalizować dwadzieścia relacji napisanych przez osoby, które wzięły udział w nabożeństwie religijnym.

Przed eksperymentem, dwudziestu badanych zostało dobranych w dziesięć par na podstawie danych z kwestionariuszy przedlekowych, wywiadów, oraz testów psychologicznych. Do sparowania w tej kolejności ważności zastosowane zostało wcześniejsze doświadczenie religijne, religijna przeszłość, oraz ogólny charakter psychologiczny. Eksperyment tak zaprojektowano, że poprzez losowy rozkład, jeden badany z każdej pary otrzymywał psilocybinę a jeden, substancję kontrolną, kwas nikotynowy. Ten podział na grupę eksperymentalną i kontrolną wykonano do celów statystycznej oceny wyników z każdej z trzech metod pomiarów, które stosowały skalę numeryczną: kwestionariusz polekowy, kwestionariusz uzupełniający i analiza treści spisanych relacji.

Podsumowanie punktów procentowych i poziomów istotności osiągnięte przez dziesięciu eksperymentalnych i dziesięciu kontrolnych dla każdej kategorii lub podkategorii typologii mistycyzmu, przedstawione jest w Tabeli 1.

Jeśli zdobyte zostało maksimum oceny dla każdej pozycji, wynik każdej z trzech metod pomiaru został obliczony jako procent maksymalnie możliwego wyniku. Procenty z każdej metody pomiaru zostały następnie ze sobą uśrednione. Porównanie wyników badanego eksperymentalnego i kontrolnego w każdej parze zostało wykorzystane do obliczenia poziomu istotności różnic zaobserwowanych przy pomocy nieparametrycznego Testu Znaków. Jak widać w Tabeli 1, dla połączonych wyników z trzech metod pomiaru p było mniejsze niż 0,020 we wszystkich kategoriach z wyjątkiem głęboko odczuwanego nastroju pozytywnego (miłości) i utrzymujących się zmian pozytywnych w postawie i zachowaniu wobec doznania gdzie p było wciąż mniejsze niż 0,055.

Tabela 1
Podsumowanie punktów procentowych i poziomów istotności osiągnięte przez eksperymentalnych w porównaniu z grupą kontrolną dla kategorii mierzących typologię doznania mistycznego.
Maksymalny możliwy %Wynik kategorii dla 10 bad.
Eksp.Kontr.p <
I. Jedność6270,001
  A. Wewnętrzna7080,001
  B. Zewnętrzna3820,008
II. Transcendencja czasu i przestrzeni8460,001
III. Głęboko odczuwany nastrój pozytywny57230,020
  A. Radość, błogostan, i spokój51130,020
  B. Miłość57330,055
IV. Świętość53280,020
V. Obiektywność i rzeczywistość63180,011
VI. Paradoksalność61130,001
VII. Domniemana niewysłowioność66180,001
VIII. Przemijalność7980,001
IX. Utrzymujące się zmiany pozytywne w postawie i zachowaniu5180,001
  A. Wobec siebie5730,001
  B. Wobec innych40200,002
  C. Wobec życia5460,011
  D. Wobec doznania57310,055

Choć dowód ten wskazuje, że eksperymentalni jako grupa doświadczyli, do statystycznie istotnego stopnia, wyższego wyniku w każdej z dziewięciu kategorii niż kontrolni, stopień kompletności lub intensywność muszą zostać przebadane.

Pod względem naszej typologii mistycyzmu, idealnie najbardziej "kompletne" doznanie mistyczne powinno przejawiać zjawiska ze wszystkich kategorii w sposób maksymalny. Dowody (zwłaszcza z analizy treści a także wsparte wrażeniami z rozmów) ukazały, że taka doskonała kompletność we wszystkich kategoriach nie została doświadczona przez wszystkich badanych w grupie eksperymentalnej. W danych, różne kategorie i podkategorie mogą być podzielone na trzy grupy w odniesieniu do stopnia intensywności lub kompletności jak ukazano w Tabeli 2.

Tabela 2
Względna kompletność* różnych kategorii, w których wystąpiła statystycznie istotna różnica między grupami eksperymentalnych i kontrolnych
(a)
Najlepsze przybliżenie do najbardziej kompletnej i intensywnej ekspresji.
(b)
Prawie, lecz niezupełnie tak kompletne lub intensywne jak (a).
(c)
Najmniej kompletne lub intensywne, choć wciąż wyraźna różnica od grupy kontrolnej.
Jedność wewnętrznaJedność zewnętrznaPoczucie świętości
Transcendencja czasu i przestrzeniObiektywność i rzeczywistośćGłęboko odczuwany nastrój pozytywny (miłość)
PrzemijalnośćDomniemana niewysłowionośćUtrzymujące się zmiany pozytywne w postawie i zachowaniu wobec innych i doznania.
ParadoksalnośćGłęboko odczuwany nastrój pozytywny (radość, błogostan i spokój)
Utrzymujące się zmiany pozytywne w postawie i zachowaniu wobec siebie i życia.
* W oparciu o jakościowe poziomy wyniku i zgodę między trzema metodami pomiaru.

Kryterium były procentowe poziomy i spójność między różnymi metodami pomiaru. Najlepsze przybliżenie do kompletnego i intensywnego stopnia doświadczenia zostało stwierdzone dla kategorii wewnętrznej jedności, transcendencji czasu i przestrzeni, przemijalności, paradoksalności, oraz utrzymujących się zmian pozytywnych w postawie i zachowaniu wobec siebie i życia. Dowody wskazywały, że druga grupa miała prawie, lecz nie zupełnie ten sam stopień kompletności lub intensywności, co grupa pierwsza. Druga grupa składała się z zewnętrznej jedności, obiektywności i rzeczywistości, radości, oraz domniemanej niewysłowioności. Istniał relatywnie większy brak kompletności dla poczucia świętości, miłości, oraz utrzymujących się zmian pozytywnych w postawie i zachowaniu wobec innych oraz wobec doznania. Każdą z tych ostatnich ośmiu kategorii lub podkategorii nazwano niekompletną w większym lub mniejszym stopniu dla eksperymentalnych, lecz była zdecydowanie obecna do pewnego stopnia w porównaniu z kontrolnymi. Przy najbardziej rygorystycznej analizie i pomiarze w stosunku do wszystkich możliwych kategorii typologii mistycyzmu, doznanie badanych eksperymentalnych uznano za niekompletne w tym najściślejszym sensie. Niekompletność taka była zazwyczaj powodowana wynikami analiz treści.

Badani kontrolni nie doświadczyli wielu zjawisk typologii mistycznej, a jeśli nawet, to do niskiego stopnia kompletności. Zjawiskami, dla których wyniki kontrolnych były najbliższe (choć wciąż zawsze mniejsze od) eksperymentalnych były, błogostan i spokój, poczucie świętości, miłość oraz utrzymująca się pozytywna zmiana w postawie i zachowaniu wobec innych i wobec doznania.

Oczekiwano, że wyraziste otoczenie religijne eksperymentu pobudzi reakcję błogostanu, spokoju, oraz świętości. W przypadku miłości i utrzymujących się zmian wobec innych i wobec doznania, w obu wywiadach poeksperymentalnych ujawniła się obserwacja gruntownego doznania eksperymentalnych przez kontrolnych oraz interakcja między tymi dwiema grupami na poziomie interpersonalnym, będąca główną podstawą doznania tych zjawisk przez kontrolnych.

Doznanie badanych eksperymentalnych z pewnością było bardziej doznaniem mistycznym niż doznanie kontrolnych, którzy mieli te same oczekiwanie i sugestię z przygotowania i otoczenia. Najbardziej uderzającą różnicą między eksperymentalnymi a kontrolnymi było spożycie trzydziestu miligramów psilocybiny, która jak wywnioskowano, była środkiem ułatwiającym, odpowiedzialnym za różnicę w doświadczonym zjawisku.

Po wprawdzie krótkim okresie uzupełniającym, tylko sześciu miesięcy, efekty poprawiające i wzbogacające życie, podobne do niektórych ze stwierdzanych przez mistyków, zostały ukazane przez wyższe wyniki badanych eksperymentalnych przy porównaniu z kontrolnymi. W dodatku, po czterech godzinach rozmów uzupełniających z każdym badanym, eksperymentator odniósł wrażenie, że doznanie miało gruntowny wpływ (zwłaszcza pod względem odczuwania i myślenia religijnego) na życie ośmiu z dziesięciu badanych, którym podano psilocybinę. Choć doznanie psilocybinowe było unikalne i różne od "zwyczajnej" rzeczywistości ich życia codziennego, badani ci czuli, że doznanie to zmotywowało ich do głębszego docenienia znaczenia ich życia; zyskali większą głębię i autentyczność w zwyczajnym życiu; oraz przemyśleli swe filozofie życiowe i wartości. Dane nie sugerują, że jakakolwiek napotkana "najwyższa" rzeczywistość sprawiła, że "zwyczajna" rzeczywistość była już nie ważna lub nieistotna. Fakt, że doznanie odbyło się w kontekście nabożeństwa, którego symbole były znajome i znaczące dla uczestników zdało się zapewnić użyteczną oprawę, z której wywodzi się znaczenie i integracja z doświadczenia, zarówno w tym czasie jak i później.

Ważnymi kwestiami powstałymi dzięki naszym wynikom była zależność i względne znaczenie przygotowania psychologicznego, otoczenia, oraz leku. Znaczące przygotowanie religijne, oczekiwanie, oraz środowisko zdawały się sprzyjać pozytywnym doświadczeniom lekowym, choć dokładna rola jakościowa i ilościowa każdego czynnika nie została określona. Na przykład, zrobiono wszystko, co możliwe by zmaksymalizować sugestię, lecz sama sugestia nie mogła odpowiadać za wyniki z powodu innego doświadczenia grupy kontrolnej. Na podstawie naszego eksperymentu nie można wykluczyć hipotezy, że sugestywność została zwiększona przez psilocybinę. Dołożono starań by uniknąć sugerowania zjawisk typologii mistycyzmu, a samo nabożeństwo nie stworzyło takiej bezpośredniej sugestii.

Implikacje dla zastosowania terapeutycznego

Przedstawione powyżej dane sugerują, że podstawowe cechy psychologiczne doznania mistycznego, mogą zostać faktycznie ułatwione i zbadane dzięki użyciu leków psychedelicznych. Najważniejsza implikacja terapeutyczna jest zasugerowana kategorią dziewiątą, utrzymującymi się zmianami pozytywnymi w postawie i zachowaniu, która była mierzona po sześciu miesiącach. Choć udział wzięli badani normalni a pomierzone zmiany nie były przeniesieniem objawów, kierunek zmiany był ku bardziej zintegrowanym, samoaktualizującym postawom i zachowaniu w życiu. Choć doznanie mistyczne zostało nazwane wieloma nazwami - psychedeliczne, nawróceniowe, transcendentalne, szczytowe, lub to kosmicznej świadomości - ta sfera ludzkiego doświadczenia nie powinna być odrzucana poza dziedzinę poważnego badania naukowego, jeśli da się wykazać, że może powodować korzyść praktyczną. Można to przetestować. Nasze dane wskazują, że takie nieprzeparte doświadczenie, w którym osoba egzystencjalnie napotyka podstawowe wartości, takie jak znaczenie swego życia (przeszłego, obecnego, i przyszłego), głębokie oraz istotne interpersonalne relacje i wgląd w możliwość zmiany zachowania osobistego, może być terapeutyczne przy podejściu i przepracowaniu we wrażliwy i właściwy sposób.

Po pierwsze, czego dowiedzieliśmy się o najlepszym sposobie ułatwiania doznania mistycznego z różnych form, jakie może ono przybrać po leku psychedelicznym? Bardzo ważne zdaje się być przygotowanie. Trzeba rozważyć kim jest pacjent. W tym sensie, że całe jego życie było częścią jego psychologicznego przygotowania, lecz natura jego oczekiwań, obaw, etc., w czasie jego sesji lekowej, może radykalnie determinować ukierunkowanie jego reakcji. (Im bardziej pacjent potrafi zaufać swemu lekarzowi tym większe ma szanse na korzystne doznanie.) Ustanowienie mocnej i ufnej relacji terapeutycznej jest niezbędne, jak w każdej owocnej psychoterapii.

Terapeuta lub osoba, która będzie obecna lub łatwo dostępna w każdym momencie podczas sesji lekowej powinna zawczasu starannie zaplanować procedurę z pacjentem. Szczególną uwagę należy zwrócić na otoczenie, w którym podawany jest lek i na bodźce wprowadzane podczas sesji. Ogólnie rzecz biorąc, korzystne są piękne okolice, lecz otoczenie musi być przystosowane do indywidualnego pacjenta. Ortodoksyjne otoczenie religijne, chociaż pomocne dla ludzi głęboko religijnych, takich jak pastorzy lub studenci teologiczni, może pomniejszać najbardziej znaczące doznanie kogoś innego. Pomocna może być muzyka, która intuicyjnie przemawia do osoby, w ogólności, najlepsza jest muzyka łagodna, spokojna, i majestatyczna (Requiem Brahms'a, lub inna muzyka klasyczna, zwłaszcza z chórem ludzkich głosów). Można również zastosować kwiaty, światło świec, oraz piękne obiekty by wprawić w ogólne poczucie spokoju i zaufania; należy definitywnie unikać zamieszania i nieoczekiwanych bodźców.

Poziom dawkowania i sposób podawania również gruntownie wpływa na rodzaj uzyskanego doznania lekowego. Istnieje wiele interesujących efektów (takich jak zmiany wizualne i halucynacje) po lekach psychedelicznych w niskich dawkach, lecz mistyczny rodzaj doznania okazuje się najlepiej ułatwiany dawkami wysokimi. Być może potrzeba więcej leku by udostępnić materiał z głębszych poziomów nieświadomości. Sama pełnia doznania pomaga pacjentom, przy poprawnym przygotowaniu i zachęcie, łatwiej przejść przez efekty leku i nie marnować energii na zwalczanie lub opieranie się lekowi. Istnieje z pewnością wpływ zależny od dawki w odniesieniu do poziomu świadomości osiągniętego wywiadami po amytalu sodu lub znieczuleniem ogólnym. Właściwa dawka LSD wynosi 4 µg/kg; psilocybiny 0,6 mg/kg; a meskaliny, 10 mg/kg. Szybkość początku działania leku może wpływać na rodzaj doświadczenia, być może z powodu wpływu zaskoczenia nagłym przytłoczeniem oporu. Jest to szczególnie prawdziwe przy psilocybinie podanej domięśniowo, która działa w potężny sposób w ciągu dwóch minut po zastrzyku. Co ciekawe, domięśniowa meskalina i LSD nie mają tak natychmiastowego sposobu działania. W przypadku LSD, zadziałanie drogą domięśniową zajmuje prawie tak długo jak doustną (około 30 minut). Ważny może być czas działania; przy psilocybinie, czas reakcji leku jest krótszy (4-5 godzin) niż przy LSD (8-10 godzin) lub meskalinie (10-12 godzin); to może być zaleta lub wada, w zależności od dostępnego czasu. Jeśli pacjent ma doznanie mistyczne, ogólnie najkorzystniejsze dla zadania integracji jest pozwolenie przebiegać reakcji swym torem bez przerywania barbituranami lub chlorpromazyną, które czasem stosowane są rutynowo by zakończyć działanie po z góry określonym czasie. Pozytywne doznanie mistyczne może wytworzyć efekt poświaty, który może być bardzo satysfakcjonujący.

Po drugie, jakie są najbardziej skuteczne sposoby ułatwiające terapeutyczne działanie integracji? Pacjentowi powinno zapewnić się odpowiednią ilość czasu by przepracował doznanie. Następny dzień powinien być cichy, spokojny, i wolny od obowiązków i powinności normalnych rutynowych aktywności, tak by pacjent mógł zastanowić się i popracować nad tym, czego się dowiedział. Pacjenta powinno się zachęcić do ujęcia słowami lub obrazami istotnych części jego doświadczenia.

Każdy terapeuta, który chce stosować leki psychedeliczne powinien zostać przeszkolony pod nadzorem tych, którzy są wprawieni w podawaniu tych leków. Jeśli terapeuta sam nie brał leku, powinien zaznajomić się z możliwymi efektami rozmawiając z wieloma pacjentami, którzy mieli to doświadczenie i poprzez posiedzenie i poobserwowanie pacjentów, którzy przechodzą kurację. Pomaga to uwrażliwiając terapeutę na te obszary treści, które mogą dojść do świadomości przez doznanie lekowe. Jego własne ramy odniesienia będą niewątpliwie wpływać na interpretację, a nawet na zawartość doznań jego pacjenta poprzez sugestię.

Jeśli terapeuta jest wrażliwy i obeznany z charakterystycznymi cechami doznania mistycznego, może być pomocniejszy w terapeutycznym wykorzystaniu wglądów zdobytych z takiego doznania. Powinien kłaść nacisk na integrację i zastosowanie doznania do życia codziennego. Może istnieć niebezpieczeństwo, że pacjent może skłaniać się ku postrzeganiu doznania jako tak innej rzeczywistości, że może wydawać się przyjemną ucieczką od jego problemów. Terapeuta może zadziałać wbrew tej możliwości wcześniejszym przygotowaniem, wsparciem zapewnianym podczas, i pracą integracyjną po sesji.

Jeśli więcej niż jeden pacjent ma sesję tego samego dnia, nawet jeśli sesje są odrębne, grupowe omówienie i dzielenie się po skończeniu działania leku służą wyjaśnieniu znaczenia różnych doświadczeń i zapewnieniu efektywnych środków terapii grupowej; w uderzającym stopniu wzmacniana jest komunikacja, bliskość, i solidarność grupowa. Terapia grupowa może uzupełnić terapię indywidualną, potrzebną do wsparcia zintegrowania doznania na dłuższy okres czasu.

Po trzecie, jaka jest częstość oraz ilość sesji potrzebnych, gdy wystąpią doznania mistyczne? Zaobserwowano, że sami pacjenci są niechętni do zbyt wczesnego powtarzania doznania mistycznego; być może jest tak z powodu cechy świętości. Uwolnienie wielkiej ilości materiału nieświadomego niewątpliwie wymaga czasu do adekwatnego zintegrowania. Jest nadzieja, że relatywnie mniej dużodawkowych sesji lekowych będzie potrzebne by osiągnąć ten sam rezultat, co przy częstszych i liczniejszych niskodawkowych sesjach wielokrotnych. Przez samą naturę wpływu doznania mistycznego, więcej czasu będzie potrzebne między sesjami na pracę integracyjną. Pojawia się możliwość, że sesje takie mogą być najużyteczniejsze w wybranych punktach podczas regularnej terapii, gdy postęp został zablokowany, lecz z pewnością tylko po nawiązaniu silnego wzajemnego zaufania.

Omówienie

Te trzy pytania - najlepszy sposób na ułatwienie doznania mistycznego; najbardziej skuteczne środki, dzięki którym wspomagana jest terapeutyczna praca integracji; optymalna ilość i częstość sesji - wszystkie można przebadać eksperymentalnie. Wszystkie są aspektami o wiele bardziej podstawowego pytania: czy doznanie mistyczne może być terapeutyczne? Wiele badań należy przeprowadzić na tym obszarze i być może miejscem by to zrobić byłoby centrum gdzie dostępne są najlepsze wglądy i wyszkolony personel od psychiatrii, psychologii klinicznej oraz religii. Niezbędny byłby obiekt szpitalny, by pacjenci mogli być odpowiednio przygotowani a następnie obserwowani i wspomożeni w miarę potrzeby. Odsiewanie może zostać przeprowadzone dzięki historii medycznej, wywiadowi psychiatrycznemu, oraz testom psychologicznym; religijna przeszłość i doświadczenie mogą także być ważną zmienną i nie powinny być ignorowane.

Teoretycznie nie powinno być powodu, z którego pacjent nie mógłby zostać odesłany do takiego wyspecjalizowanego centrum na sporadyczne, psychedeliczne sesje lekowe. Terapeuta mógłby chcieć być obecny podczas sesji lecz, jeśli nie, mógłby wykorzystać materiał otrzymany ze swej trwającej terapii z pacjentem. Postawa terapeuty wobec kuracji odegra kluczową rolę nie tylko względem oczekiwania pacjenta i przygotowania do kuracji, lecz także względem rodzaju uzyskanego doznania. To, czy takie zaaranżowanie zadziała satysfakcjonująco może być przetestowane eksperymentalnie.

Pacjenci nie wszystkich typów mogą mieć się dobrze, jeśli mistyczne doznania ułatwiane są stosowaniem techniki wysokodawkowej. Dla niektórych może być lepsza metoda małej dawki i sesji wielokrotnej. By odpowiedzieć na to pytanie również potrzebne są badania.

Przy tak potężnych środkach, nie można zapomnieć o możliwych zagrożeniach. Jak przy każdym potencjalnie przyjemnym doznaniu, możliwe jest przyzwyczajenie psychologiczne. Możliwy szkodliwy wpływ od nieustannego stosowania na przestrzeni długiego okresu czasu nie jest znany. Czynnik ten przemawiałby na korzyść mniejszej ilości kuracji o maksymalnej efektywności i wpływie. Jeśli leki te byłyby wymierzane tylko przez psychiatrów wyszkolonych w ich stosowaniu, niebezpieczeństwo nawykowego stosowania byłoby zminimalizowane. Osoby przedpsychotyczne lub borderline ze słabą strukturą ego mogą ulec rozpadowi i stać się długotrwale psychotyczne po podaniu tych leków; właściwe odsiewanie powinno eliminować takich pacjentów. Większość epizodów psychotycznych wywołanych przez te leki jest tymczasowa; częstość występowania i nasilenie takich reakcji może zostać zredukowane poprzez właściwe wcześniejsze przygotowanie i traktowanie podczas sesji lekowej.

Podsumowanie

Dane zostały przedstawione by wykazać, że doznanie po lekach psychedelicznych może być bardzo podobne, jeśli nie identyczne, z doznaniami opisywanymi przez mistyków. Zdefiniowana została dziewięcio kategoriowa typologia doznania mistycznego i opisany został podwójnie zaślepiony eksperyment, w którym normalnym badanym podano psilocybinę we wspierającym, religijnie znaczącym otoczeniu. Doznania badanych eksperymentalnych bardziej odpowiadały typologii mistycznej niż te kontrolnych o poziomie istotności znacznie poniżej oczekiwań. Terapeutyczne implikacje tego rodzaju doznania po leku psychedelicznym zostało omówione w odniesieniu do najlepszego sposobu na ułatwienie doznania mistycznego, najbardziej efektywnych sposobów, które wspomagają działanie integracji oraz optymalnej liczby i częstości sesji. Zasugerowane zostały wyzywające możliwości przyszłych badań na tym obszarze, oraz wspomniano o możliwych zagrożeniach.

Polemika

Dr Osmond: Doktorze Pahnke, chciałbym najpierw pogratulować wkładu. Następnie chcę dokonać jednej bardzo poważnej krytyki i jednej mniejszej. Poważna krytyka jest taka: patrząc poprzez bibliografię i widząc twą Alma Mater (łac. Matka Karmicielka), widzę z wielkim smutkiem, że pominięte zostało imię największego amerykańskiego psychologa, który najbardziej przyczynił się w tej dziedzinie, i człowieka, który przedstawił Freuda temu krajowi; i nalegam, że powinno to zostać naprawione. Nie uważam, by praca na ten temat, zwłaszcza dobra praca i praca z takimi fascynującymi danymi, ukazywała się bez dołączonego nazwiska Williama James'a. To znaczy, James byłby tym zachwycony. Był na Harvardzie; jestem pewien, że uczestniczyłby w tej konferencji, i byłby jednym z pierwszych by to zrobić. Jak wiesz, niefortunne było to, że jego słaby żołądek uniemożliwił mu nacieszenie się pejotlem, i był to jedyny powód, z którego nie podjął się tej pracy; i mam nadzieję, że to naprawisz. Teraz następna sprawa, odnośnie idei doznania jednostrzałowego: uważam, że to pomyłka, choć być może do pewnego stopnia mogłem być częściowo za to odpowiedzialny. Faktycznym dowodem z całej literatury mistycznej, z której pochodzi część tego, był fakt, że ideą było, jak wskazał Aldous Huxley, iż jest to niejako darmowa łaska, za którą następnie oczekuje się, że wykonasz jakąś pracę. Można powiedzieć, że to wgląd zakupiony w systemie sprzedaży ratalnej, lecz oczekuje się, że potem coś zrobisz; i jestem pewien, że było to tak naprawdę w umyśle każdego. Lecz mam nadzieję, że weźmiesz do serca jedynie moją krytykę poważną, ponieważ uważam, że byłaby to wielka szkoda gdyby nie było tam nazwiska James'a.

Dr Pahnke: Zgodziłbym się w stu procentach ze wszystkimi twoimi komentarzami. Praca ta stworzyła podstawę dla mojej tezy doktorskiej na Harvardzie, i w mojej tezie przyznaję James'owi pełną należność. Zgadzasz się prawdopodobnie z James'em nie bardziej niż ja, lecz nie chciałem zamieszczać wszystkich moich odnośników do literatury mistycznej i do tych naukowców, którzy interesowali się mistycyzmem. Być może w większym stopniu oparłem się na Stace niż na James'ie.

Dr Eisner: Myślę, że to piękna praca, i jestem szczególnie zadowolony, że widzę jak przełamujesz różne kategorie, ponieważ mi to pomaga; pomaga rozwiązać w moim umyśle coś, co mnie trapiło. To znaczy, doznanie nieprawidłowe lub pseudomistyczne lub pseudokosmiczne. Istnieje kilka osób, które stosowały LSD w Los Angeles, i gdy zaczęli go najpierw stosować, wszyscy z nas na tym terenie zwykli się ze sobą spotykać na spotkaniach personelu. Siedziałem tam z otwartymi ustami i słuchałem jak każdy, oraz jego pacjenci, mieli kosmiczne doznanie za każdym razem gdy brali LSD. Nie mogłem tego zrozumieć. Lecz ich pacjenci się nie zmieniali; to było na rzeczy! A następnie zaczęli mówić mi o sposobie, w jaki wywoływali te doznania trikami i sztuczkami. Mogli sobie wyobrażać, że byli w Belsen i były tam straże SS, a ich ciała były niszczone przez płomienie. Stawiało ich to wówczas w swego rodzaju kosmicznym stanie. Nie mogłem zrozumieć dlaczego; lecz teraz widzę, tutaj, że ta zmiana w zachowaniu jest bardzo ważną zmienną do dodania do mistycznego doświadczenia.

Dr Baker: Czy mógłbym zapytać o terminologię? Przypuszczam, że ludziom dawano materiał metodą podwójnie zaślepionej próby. Lecz w miarę trwania doznania i przy uzupełnieniu nie było już podwójnie zaślepiona, czy tak?

Dr Pahnke: Było podwójnie zaślepione na ile to możliwe, lecz prawdopodobnie bardziej zaślepione z punktu widzenia badanych niż eksperymentatora. Myślę, że wszyscy wiedzieliśmy, i każdy, kto pracował z tymi lekami wie, że bardzo trudno oszukiwać się gdy rozpocznie się działanie leku. Aczkolwiek badanym nigdy nie powiedziano, i przy sześciomiesięcznym uzupełnieniu, a nawet przy uzupełnieniu po jednym tygodniu, wielu z nich powiedziało, "Chcę porozmawiać o tym, co myślę, że miałem", a ja mówiłem, "Nie chcę o tym słyszeć", i tak to utrzymywałem. Lecz wszystkie moje domysły okazały się słuszne, a także wszyscy badani mieli w stu procentach rację.

Dr Cohen: Chciałbym ponownie usłyszeć, jaką instrukcję lub twierdzenie wystosowałeś do badanych, aby podać im lek przed nabożeństwem.

Dr Pahnke: Wszyscy ci badani byli mężczyznami; mieli między dwadzieścia jeden a trzydzieści pięć lat; większość z nich była pierwszorocznymi studentami teologii; wyrekrutowaliśmy ich na jednym konkretnym seminarium. Mieliśmy początkowo jedno spotkanie grupowe ze wszystkimi badanymi i podaliśmy im Kalifornijski Inwentarz Psychologiczny oraz kwestionariusz, który mierzył przeszłe doświadczenie i podłoże religijne. Dane te zostały zastosowane by dopasować dwudziestu badanych w dopasowane pary, lecz badani nie wiedzieli o tym wszystkim. Powiedziano im tylko, że będą mieli okazję uczestniczyć w doznaniu, w którym zamierzaliśmy podać im psilocybinę, więc wiedzieli, jaki lek otrzymają. Powiedziano im także, że niektórzy z nich nie otrzymają psilocybiny. Miało to zmniejszyć jakiekolwiek poczucie podejrzenia, nieufności i manipulacji eksperymentalnej, które mogły doprowadzić do reakcji paranoidalnych, a także zapewnić bardziej jednorodne oczekiwanie. Zupełnie nie byłem pewny, czy w ogóle było możliwe ułatwienie doznania mistycznego, lecz robiłem wszystko, co mogłem by spróbować to osiągnąć. Następnie były dwa kolejne spotkania: jedno, spotkanie indywidualne ze mną, gdzie uzyskiwałem historię medyczną, poddawałem każdego badaniu lekarskiemu, i rozmawiałem bardziej szczegółowo o jego przeszłym doświadczeniu religijnym; było także spotkanie w grupach czterech osób z ich dwoma przewodnikami, by zapewnić im poczucie solidarności grupowej dla dodatkowego wsparcia. Główną sprawą mówioną im w tym czasie było to, co już wskazałem, o zaufaniu, nie obawianiu się, i poddaniu się, lecz samo doznanie nie było opisywane.

Dr Cohen: Więc oczekiwano, że otrzymają psilocybinę, nazwa, z którą byli trochę zaznajomieni.

Dr Pahnke: Było to w 1962, a w tym czasie nie było masowej sensacji i rozgłosu, który pojawił się później. Większość badanych nie słyszała za wiele czy to o LSD czy o psilocybinie.

Dr Cohen: Czy były jakieś efekty niekorzystne w grupie kontrolnej, wielkie rozczarowanie lub cokolwiek?

Dr Pahnke: Wszyscy byli ludźmi, chcącymi mieć doznanie psychedeliczne, więc powiedziałem im w czasie rekrutowania, że grupa kontrolna, sześć miesięcy później, po skończeniu badania, będzie mogła mieć to doznanie. Zmniejszyło to rozczarowanie w czasie eksperymentu, lecz w międzyczasie był znaczny przewrót na Harvardzie, jak myślę wszyscy wiecie, i nie byłem w stanie kontynuować. Dlatego nie mogłem zaoferować doznania po sześciomiesięcznym uzupełnieniu. Wówczas było wiele rozczarowań; było mi w związku z tym przykro.

Dr Hoffer: Chciałem tylko zapytać dr. Pahnke, czy gotów jest mi dać swój kwestionariusz doznania mistycznego. Chciałbym stosować go u wszystkich moich pacjentów.

Dr Pahnke: Tak, byłbym rad. Mam dodatkowe kopie, i jest on również w mojej tezie, która jest w archiwum w Bibliotece Widener na Uniwersytecie Harvarda.

Dr Savage: Czy myślisz, że to doznanie czyni lepszym, czy gorszym pastorem? Czy ludzie zażegnują duszpasterstwo? Lub czy stają się bardziej oddani, czy pozostają mniej więcej tacy sami, jak byli przedtem? Czy zaryzykowałbyś przypuszczenie odnośnie tego?

Dr Pahnke: Domyślam się, że ludzie, którzy pozostają w duszpasterstwie staliby się lepszymi pastorami gdyby mieli reakcję lekową w warunkach, pozwalających na pozytywne doznanie. Pozwólcie, że powiem teraz, co się stało. Zrobiłem badania uzupełniające z tymi ludźmi, by zobaczyć, co się z nimi stało w ciągu minionych trzech lat. W czasie eksperymentu, jeden chłopak z Gruzji, który pochodził z bardzo fundamentalistycznego środowiska, zmagał się ze sobą, czy powinien uczęszczać na duszpasterstwo, czy się tego trzymać; dopiero co postanowił opuścić seminarium. Po tym doznaniu zdał sobie sprawę, że miał głębokie zainteresowanie religią, i że chciał kontynuować i uzyskać stopień licencjata teologii. Entuzjazm ten donosił do następnej jesieni, ale wtedy ponownie to rozważył i zdecydował opuścić seminarium. Po roku powrócił i uzyskał stopień magistra w tym samym seminarium i jest teraz asystentem dziekana w uczelni na południu, zajmując się poradnictwem religijnym, i czuje, że jest dzięki temu o wiele szczęśliwszy. Więc czuje, że doznanie pomogło mu zyskać tę postawę i robić to, co naprawdę chciał. Jedna osoba w grupie kontrolnej i dwie osoby w grupie eksperymentalnej opuściły seminarium przed zakończeniem szkolenia. Nie jest to statystycznie istotna różnica.

Dr Ketchum: Ze względu na wyjątkowy sposób, w jaki ten eksperyment został opracowany i przeprowadzony, i najwyraźniej bardzo użyteczną naturę wyników, byłbym teraz zainteresowany komentarzami od ludzi, którzy twierdzili, że kontrolowane lub podwójnie zaślepione eksperymenty były, w ogólności, niekonieczne lub nieprzydatne.

Dr Abramson: Psychoterapia nie była zaangażowana.

Dr Fremont-Smith: Prosisz o komentarze innych. Żałuję, że musi to pozostać jedynym komentarzem od innych; musimy powrócić do omówienia tej pracy.

Dr Unger: To nie jest odpowiedź, lecz myślę, że wystąpiło nieco irracjonalne uprzedzenie, które odbiło się na całym tym spotkaniu. Ale to dlatego, że większość ludzi tutaj jest zaangażowanych w, i pod presją klinicznych odpowiedzialności i obowiązków, podczas gdy dr Pahnke nie był. Wykonywał część badań, badań pacjenta, które wykorzystały czas i okazję. Nie sądzę, że istnieje fundamentalny konflikt, którego nie można rozwiązać; myślę jednak, że wielu ludzi, którzy są zaangażowani w pracę kliniczną, powinno się uświadomić o konieczności i celowości robienia pewnych systematycznie kontrolowanych badań, a nie uważać, że powinniśmy dojść do punktu, w którym uznamy je za niemożliwe do przeprowadzenia, ponieważ to tu powstaje większość krytyki badań nad LSD. Staranne, kontrolowane eksperymenty są możliwe, lecz wiążą się one z dostępnością wystarczającej ilości czasu, właściwej infrastruktury, oraz odpowiedniego przeszkolenia. W innym wypadku takich badań nie da się po prostu zrobić.

Dr Pahnke: Mogę dodać, że robiłem to na pełen etat, a zajęło mi półtora roku solidnego wysiłku by wykonać eksperyment, przeanalizować wyniki, i spisać to wszystko, ponieważ musiałem zrobić to wszystko sam. Nie miałem dotacji, a jest to czasochłonne.

Dr Rinkel: Profesor Houston Smith z Instytutu Technologii w Massachusetts skomentował mniej więcej tak: dragi są zdaje się w stanie wywołać doznanie religijne. Mniej jest oczywiste, czy mogą wytworzyć życie religijne; lecz, mimo że religia nie może być utożsamiana z doznaniem religijnym, nie może też długo przetrwać bez niego.

Dr Pahnke: W moim eksperymencie, bardzo pomocną rzeczą było to, że ci studenci mieli podbudowę, od której wyszli i do której powrócili. Stosowali swe zaplecze religijne, jako sposób na interpretowanie doznania i stosowanie wglądów. Uważam, że fakt, iż wchodzili w religię zawodowo był dla nich wielką pomocą przy integrowaniu doznania w użyteczny sposób.

Dr Ling: Chciałbym zapytać przemawiającego, do jakiego stopnia była to rzetelna próbka. Mówisz, że jest to próbka, jak myślisz, przeciętnego religijnego studenta, lecz jednocześnie oni zgłosili się do tego na ochotnika. Nie sądzisz, być może, że ochotnicy wybrani są samodzielnie, i dlatego zgłosili się, aby odpowiedzieć na własne problemy? I po drugie, stwierdziłeś, że w celu uzyskania doznania musisz stworzyć zaplecze, które jest symboliczne i znaczące. Wyraźnie kościół jest znaczący dla grupy studentów religijnych, lecz czy przenosiłoby się to, powiedzmy, na sąd, i jakie miałoby to zastosowanie do zwyczajnej grupy studentów?

Dr Pahnke: Jest to rodzaj eksperymentu, który przydałoby się zrobić w przyszłości. Wziąć porównywalną grupę ludzi, którzy nie są zawodowo religijni lub nawet częściowo zainteresowani religią i dać im ten lek w jednolitym otoczeniu. Kolejny czynnik w nastawieniu mógłby być kontrolowany porównaniem tej grupy z kolejną grupą studentów teologicznych i pastorów. Wówczas moglibyśmy zobaczyć, czy obie grupy będą miały takie samo doznanie. Teraz, pierwsza kwestia odnośnie studentów będących ochotnikami to prawda - wszyscy zgłosili się na ochotnika. Lecz pamiętajcie, zostali oni dopasowani, a następnie losowo przypisani do grupy kontrolnej lub eksperymentalnej, więc przyjąłbym, że dość porównywalna populacja została przypisana do grupy eksperymentalnej i kontrolnej.

Dr Ling: Jedyną kwestią, jaką podniosłem było to, że mam przeciwne przekonanie, iż ochotnicy zgłosili się na ochotnika z nieświadomych powodów.

Dr Pahnke: Cóż, może tak być, lecz starałem się udowodnić, czy możliwe było ułatwienie tego doznania czy nie, i w grupie kontrolnej te kategorie definitywnie nie były obecne; w grupie eksperymentalnej były. To wszystko, co próbowałem udowodnić.

Dr Dahlberg: Właśnie mogłeś odpowiedzieć na moje pytanie, ale byłem ciekaw, czy byli w grupie kontrolnej jacyś ludzie, którzy mieli doznanie religijne, być może przez sugestię lub wpływ ludzi otaczających.

Dr Pahnke: Sugestia była taka sama dla obu grup przy przygotowaniu i podczas eksperymentu. Później, jak już wskazałem, gdy analizowałem dane trzema metodami oddzielnie, analiza treści ukazała brak istotnej różnicy w odczuwaniu świętości. Można było tego oczekiwać, ponieważ, w grupie kontrolnej, ci ludzie także byli duchownymi; byli na Wielkopiątkowym nabożeństwie; i mieli wyższą punktację dla świętości niż jakakolwiek inna kategoria dla grupy kontrolnej, lecz nie mieli, na przykład, takich rzeczy jak jedność lub transcendencja czasu i przestrzeni, lub tak intensywnego doznania głęboko odczuwanego nastroju jak miała grupa eksperymentalna.

Dr Dahlberg: Nie mówię teraz o statystykach, po prostu się zastanawiałem.

Dr Fremont-Smith: Czy któryś z nich miał to doznanie, w grupie kontrolnej?

Dr Pahnke: Jeśli chcecie patrzeć na to w ten sposób, najpierw musicie zdecydować ile kategorii powinno uważać się za konieczne dla doznania mistycznego.

Dr Fremont-Smith: Jaka jest więc twoja definicja tego doznania? Musi mieć jedność, i tak dalej?

Dr Pahnke: Cóż, w celu zdecydowania, która grupa miała bardziej mistyczne doznanie, musisz spojrzeć na statystki. Musisz porównać jedną grupę z drugą, i zobaczysz czy według kategorii, jedna grupa czy druga, miała wyższe wyniki istotne statystycznie. Jeśli chcesz teraz rozłożyć to w inny sposób i rozważyć przede wszystkim raczej badanych niż kategorie, ośmiu z dziesięciu badanych eksperymentalnych doświadczyło przynajmniej siedmiu z dziewięciu kategorii. Nikt z grupy kontrolnej, gdy każda osoba została porównana ze swym dopasowanym partnerem, nie miał wyższego wyniku; lecz niektórzy z grupy kontrolnej mieli wyniki, które podchodziły na tyle wysoko by rezultaty były nieznacznie różne dla pewnych kategorii. Twierdzenia takie nie są tak naprawdę zbyt istotne, jeżeli nie zastosujesz grup badanych porównanych statystycznie.

Dr Fremont-Smith: Cóż więc, do prostego pytania zadane pytanie półproste, czy uważano, że ktoś z grupy kontrolnej miał -

Dr Pahnke: Potem musisz pomyśleć jak wysoki wynik dla każdej kategorii trzeba mieć by uważać doznanie za mistyczne. Jeśli popatrzysz na Tabelę 1, zobaczysz procent możliwego maksimum dla każdej kategorii wyników dla każdej grupy. Możesz zobaczyć, jaki jest wynik grupy kontrolnej i jaki jest wynik grupy eksperymentalnej.

Dr Fremont-Smith: Czy możemy odciągnąć cię od tabel?

Dr Pahnke: Weźmy indywidualny przypadek, był jeden badany kontrolny, który punktował dość wysoko na świętości i poczuciu spokoju i ten...

Dr Fremont-Smith: Czy myślał, że miał niezwykłe lub...

Dr Pahnke: ... I on sam, w swej pisemnej relacji, powiedział, "Było to bardzo znaczące doznanie, lecz w przeszłości miałem na pewno takie, które było o wiele bardziej znaczące".

Dr Fox: Książka Maslowa, o nazwie "Psychologia bycia" ("The Psychology of Being", opisuje doświadczenie transcendentalne jako następujące zupełnie bez żadnych dragów, i oczywiście, cytuje on James'a. Jest to tym, co Freud nazwał doznaniem oceanicznym. Dość często byłem o nim informowany przez moich pacjentów, zwłaszcza osoby typu artystycznego, i wielu z nich używa dokładnie tych samych zdań, których użyłeś. Wiem, że choć doznanie takie może wystąpić tylko raz w życiu, jest ono niezwykle ważne dla tej konkretnej osoby; odczuwa go z wielkim przeświadczeniem.

Dr Pahnke: W konwersacji osobistej z profesorem Maslowem, powiedział, że jest, szczerze mówiąc, o wiele bardziej zainteresowany tymi doznaniami na niższym poziomie kontinuum. Powiedział, że spontanicznie występujące mistyczne doznania szczytowe z pewnością istnieją, lecz są tak rzadkie, że tak naprawdę nie stwierdził ich zbyt wielu. Przebadał głównie te, które wciąż są na kontinuum, lecz w dolnej części, tak jak kobieta, która podczas dzieciństwa, miała doznanie ekstatyczne. Myślę, że wykazałem, iż dzięki psilocybinie, możliwe jest badanie rzadszych, mistycznych doznań w warunkach kontrolowanych.

Dr Abramson: Chciałbym wrócić do pytania o procedurę podwójnego zaślepienia by rozwinąć, to, co wspomniałem w związku z pozycją dr Unger'a. Myślę, że Major Ketchum uważał iż niektórzy z nas tutaj sprzeciwili się eksperymentom kontrolowanym, eksperymentom z podwójnie zaślepioną próbą, i zwyczajnym procedurom naukowym. Nie uważam, że jest to prawdą. Uważam, że to, co miał na myśli dr Fremont-Smith, ja sam oraz kilku innych, to że istnieją pewne systemy, które są obecnie właściwie niezdolne, z powodu słabej metodologii, do badania procedurą podwójnego zaślepienia. Redukując to do absurdalnego przykładu, weźmy jeden z problemów Bridgman'a: jeśli chcielibyśmy zmierzyć odległość stąd do księżyca przy pomocy prędkości światła i przymiaru jardowego, czy obie się zgodzą? Cóż, po prostu nie możesz tego zrobić, a ja po prostu nie sądzę, że możesz ustanowić podwójnie zaślepione, kontrolowane systemy, gdy psychoanalizujesz pacjenta. Nie chcemy po prostu widzieć słabej metodologii stosowanej do systemów gdzie nie może być stosowana. Na przykład, czułem się jak atakujący MMPI (Minnesota Multiphasic Personality Inventory - Wielofazowy Inwentarz Osobowości Minnesota), tylko dla zabawy. A stosowałem ten test przez wiele lat i wydałem o nim kilka prac. Gdy zacząłem go stosować, był postrzegany, jako najmniej renomowany test, ponieważ nie był projekcyjny. Teraz nagle stał się tak poważany, że prawie każdy go tu akceptuje. I zastanawiam się, dlaczego ten nieprojekcyjny test przywdział nagle płaszcz poważania? Czy jest tak, ponieważ użycza liczbowej elegancji lekarzom bez orientacji klinicznej? Więc proszę, miej na uwadze klinicystę, ponieważ są systemy, gdzie nie można użyć techniki podwójnego zaślepienia lub badanych kontrolnych. Badania wewnątrz grupowe są z pewnością istotne i nie można ich uniknąć. Na pewno w mojej pracy nad normalnymi badanymi testowymi wykonałem właśnie techniki pojedynczego i podwójnego zaślepienia, jak również wszystko, co możliwe, na przykład badanie placebo wielokrotnego, by się upewnić, że nie otrzymywałem reakcji histerycznych. Lecz psychoanalizując pacjenta obecnie, dopóki nie stosuje się danych wewnątrz grupowych, dane są właściwie niezdolne do przetestowania.

Dr Fremont-Smith: Czy mogę dodać jedno zdanie? A więc, nie jest to kwestia zastosowania słabej metody naukowej do trudnego problemu; jest to kwestia zastosowania dobrej metody naukowej do problemu, który nie jest właściwy dla tej metody.

Dr Ketchum: No więc, chciałbym powiedzieć, że cieszę się iż dr Abramson i dr Fremont-Smith poczynili te uwagi. Faktycznie w pewnym sensie, przypuszczam, że grałem adwokata diabła, ponieważ uważam, że procedury podwójnego zaślepienia są albo zupełnie niemożliwe albo niewłaściwe do większości omawianych tu problemów. Lecz chciałem to wnieść, ponieważ myślę, że większość ludzi tutaj czuje tak samo.

Dr Fremont-Smith: Dziękujemy bardzo. Czy zechciałbyś teraz dr Pahnke zakończyć?

Dr Pahnke: Czuję, że ten obszar psychologii i religii jest obszarem dla poważnych badań naukowych, zwłaszcza z tymi lekami. Czuję, że mój eksperyment był dopiero pierwszym krokiem. Kto wie jakie mogą być implikacje tylko dla jednej dyscypliny, która została wspomniana - szkolenie pastorów? Myślę, że jest to obszar, na którym potrzebujemy najlepszych umysłów i spostrzeżeń oraz wrażliwości nie tylko psychiatrów, lecz także filozofów, teologów oraz psychologów. Myślę, że prowadząc dalszą pracę, będzie można wyizolować i przebadać różne czynniki pod kątem ich wpływu - na przykład, czynniki nastawienia, otoczenia, przygotowania, oczekiwania, oraz nie mniej ważną, stronniczość eksperymentatora. Myślę, że te sprawy można wykonać dzięki starannie kontrolowanym badaniom; jeśli nie podwójnie zaślepionym, powinny mieć przynajmniej jakiegoś rodzaju kontrolną grupę porównawczą, jak wspomniał wczoraj dr Levine. Chciałbym powiedzieć, że w pewnym sensie, zgadzam się z dr van Rhijn w jego poglądzie, że być może powinniśmy pójść dalej by uzyskać doświadczenie kliniczne z lekiem, który zdaje się rokować terapeutycznie w trudnych przypadkach, a nie być powstrzymywani brakiem podwójnie zaślepionych badań; lecz po mojej podróży do Europy w zeszłym roku, gdy odwiedziłem większość ośrodków, gdzie podawane jest LSD, uderzył mnie brak grup kontrolnych jakiegokolwiek rodzaju w Europie. Mają grupy kontrolne w sensie, że pacjent może być swym własnym kontrolnym, lecz nigdy nie można być pewnym, czy pacjentom tym nie mogłoby się polepszyć spontanicznie. Myślę teraz, że moja praca jest wprowadzeniem do prac następnych, ponieważ praca, która trwa w Stanowym Szpitalu Spring Grove jest wysiłkiem próbującym działać z psychedelicznym, mistycznym doznaniem u alkoholików i stosowaniem pozytywnych implikacji tego doznania.

[ tłumaczenie: cjuchu ]



szukaj na psilosophy:  
 
Odsłon
od 13.02.2019



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze

. .twój komentarz :

nick / ksywa :



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze



PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ ForuM ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2022